Piękno Chrystusa [cz.2]

Dusza powinna okazać się gotowa na przyjęcie Bożej dobroci. Wtedy wznosi się ona ponad chmury, wtedy staje się silna jak młody orzeł, wtedy może poruszyć swoimi skrzydłami i wznieść się w górę, daleko ponad swój ziemski dom, już więcej nim nie obciążona. Wtedy zdejmuje starą szatę, stare ozdóbki, wtedy przemywa sobie oczy i widzi zdrój życia wiecznego, który wypływa i tryska dla wszystkich. Zdrój życia jest Najwyższym Dobrem, z niego wszyscy czerpią siłę do życia. Sam w sobie zawiera życie wieczne. Nie potrzebuje innych, lecz oddaje się innym. Czy istnieje coś piękniejszego, czy istnieje większa rozkosz, niż zbliżyć się do niego i z niego pić? Czy ktoś, kto zakosztował tej wody, może jeszcze żądać czegoś innego? Panowania? Władzy? Pieniędzy? Przecież wiadomo, jak żałosny jest los królów, jak niestałe panowanie, jak krótkie życie, jak wiele służalczości w królowaniu; gdyż królowie muszą się kierować nie swoją własną, ale obcą wolą. (więcej…)

Piękno Chrystusa [cz.1]

Gdy chrześcijaństwo pojawiło się na świecie, zastało pokolenie, które było przywiązane do piękna, jak chyba żadne inne. Ludzkość służyła pięknu, składała mu ofiary na jego ołtarzach, w zamian za piękno potrafiła niejedno oddać, wiele prawd i jeszcze więcej dobra. W ten właśnie świat wkroczył ukrzyżowany Zbawiciel, mąż „szczególnego piękna i wdzięku”, jak Go określa prorok (por. Ps 45,3). On złożył w ofierze piękno, ponieważ dawał świadectwo o prawdzie i dobru, a od swoich uczniów żądał, by Go w tym naśladowali. Tak rozpoczęła się walka chrześcijaństwa z pięknem i do dziś dzieci Kościoła uchodzą za jego odwiecznych wrogów, szczególnie zaś mnisi, czyli „czarni”, jak ich już nazywa Eunacy. (więcej…)

Życie i duch kształtowane przez liturgię – tradycja mnisza

W benedyktyńskim klasztorze sporo czasu poświęcamy modlitwie chórowej i liturgicznym obrzędom. Rozpoczynamy i kończymy nimi dzień, przeplatamy nimi czas pracy i studium. Całe nasze życie jednak nie tyle „poświęcone jest liturgii” jako szczególnemu rodzajowi „dodatkowej pracy” dla własnego zbawienia i dobra Kościoła, ile z samej liturgii wypływa i ku niej się kieruje. (więcej…)

Nic nie może być ważniejsze od Służby Bożej [cz.1]

W trakcie trwającego od dawna sporu o pobożność liturgiczną, o ascetyzm i liturgię jeden z jego uczonych uczestników zapytał ironicznie, jakie było na pustyni życie liturgiczne Ojców, skoro niektórzy zapominali nawet – jak św. Benedykt w Subiaco – o świętach wielkanocnych! Gdy autor Reguły deklaruje pod koniec Prologu, że zamierza ustanowić „szkołę służby Pańskiej” (RB Prol,45), ma na myśli cały zbiór obserwancji monastycznych, a nie tylko opus Dei – liturgię. (więcej…)

Niedziela Pięćdziesiątnicy

Dzisiejsza niedziela jest jak dzień, w którym na przemian to pada deszcz, to znów świeci słońce. Najpierw mówi o miłości – agape – a wkrótce potem o cierpieniu, o ślepocie ludzi i ich oświeceniu. Agape, gnosis, cierpienie – oto trzy jej podstawowe motywy. W poważnym czasie po Siedemdziesiątnicy agape i gnosis są jak błysk światła w ciemności; jednakże cierpienie znów zaciemnia obraz i wskazuje, że to, co najcięższe, dopiero jest przed nami. (więcej…)

Epifania

Dziś jest dzień światła, „Święto Świateł”, jak mówili starożytni. Blask nieba staje się widzialnie obecny na biednej, mrocznej ziemi. Oczom naszym zajaśniała światłość z wysoka. „Przyszedł Król, Pan, Kyrios. W Jego ręku jest Pa­nowanie, władza i cesarska siła”. Przyszedł Uzdrowiciel, nio­sący zdrowie; przyszedł Zbawca, dający wolność. Przyszedł Pacificus – Dawca Pokoju. Przyszedł Syn królewski, filius Regis, który wraz ze swym Ojcem oddaje sprawiedliwość ubogim. Przyszedł Oblubieniec, który obmywa swą Oblu­bienicę w wodzie chrztu i poślubia ją. Od Wschodu do Zachodu cały świat spieszy oddać Mu pokłon; mędrcy ze Wschodu przynoszą dary, które wypaliło słońce: złoto, kadzidło i mirrę; z Zachodu przybywają statki z Tarszisz, przywożąc chłodniejsze dary morza, wysp i Bursztynowego Wybrzeża. Cudowny obraz królewskiego święta roztacza się przed naszymi oczyma, a my sami jesteśmy gośćmi, obdarowanymi, ba! – samą Oblubienicą. Powstań! świeć Jeruzalem, bo przyszło twe światło i chwała Pańska rozbłyska nad tobą (czytanie, Iz 60,1n). (więcej…)

Misterium Bożego Narodzenia w świetle starorzymskiej liturgii

Adwent, jak już sama nazwa wskazuje, jest pierwotnie przygotowaniem do Epifanii. Znajduje to potwierdzenie jeszcze w dzisiejszej rzymskiej liturgii adwentowej, nad którą dominuje monumentalna, a jednak tak bardzo czuła postać świętego Jana Chrzciciela. W niedzielnych Ewangeliach, od drugiej do czwartej niedzieli pojawia się on jako zwiastun i prorok, a nawet „więcej niż prorok” – jako „anioł”, Boży zwiastun, przygotowujący drogę Zbawcy. (więcej…)

Adwent Pana

Na krótko przed męczeńską śmiercią św. Paweł pisze do swego umiłowanego syna, Tymoteusza:

Albowiem krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. Dobrą walkę stoczyłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali adwent Jego (2 Tm 4,6nn). (więcej…)