W Regule świętego Benedykta nie znajdziemy jakiejś systematycznej konstrukcji. Istnieją jednak grupy rozdziałów ześrodkowanych wokół jakiegoś jednego określonego tematu, jak np. w wypadku rozdziałów od 4 do 7 stanowiących kwintesencję duchowej doktryny Reguły. Nie wolno ich jednak izolować od reszty rozdziałów, co więcej, należy je nieustannie konfrontować z tym czy innym ich fragmentem.

Rozdziały te są owocem długiego doświadczenia przeżywanego przez całe pokolenia mnichów. Autor Reguły postarał się zebrać od swoich poprzedników owoce tego doświadczenia. Ale z kolei jego własne doświadczenie odcisnęło się wyraźnym piętnem na tej tradycji.

To samo powinno uczynić każde następne pokolenie. Jeżeli ramy życia opisanego wyżej zostały już przyjęte, warto wsłuchiwać się w tych, którzy spędzili całe lata w klasztorze i nabyli doświadczenia, które to życie umożliwia. Taki model życia można przyjąć albo nie. Nikogo się do tego nie zmusza. Ale kiedy się je już wybierze, trzeba wiedzieć, że niesie ono ze sobą, jak zresztą wszelkie inne sposoby życia, pewną ilość wewnętrznych praw, bez których straciłoby sens, stając się po prostu nieżyciowe. Doświadczenie naszych poprzedników powinno nam pomóc poznać niezbędne warunki do tego, byśmy i my zdobyli własne doświadczenie w kontekście dla nas aktualnym.

Już od samych początków życia monastycznego istniała „tradycja”, w aktywnym znaczeniu tego słowa, przekazywana przez starszych młodszym, tradycja „doktryny duchowej”. Przez pojęcie: „doktryna duchowa” nie trzeba rozumieć jakiejś nauki spekulatywnej ani zbioru gotowych przepisów, ale owoc doświadczenia przeżytego, zawartego w kilku sentencjach, zaleceniach, zasadach życia lepiej lub gorzej opracowanych itp. Dawne reguły, które zanim zostały napisane, były praktykowane, stały się bardziej nośnikami tego doświadczenia niż tekstami prawnymi ustalającymi sposób życia. Reguła św. Benedykta nie jest, ściśle mówiąc, ani książką duchową, którą można by było studiować z pominięciem konkretnej rzeczywistości, ani kodeksem prawnym z przepisami nadającymi się do literalnego ich praktykowania. Jest ona opisem doświadczenia przeżytego w ściśle określonym miejscu i czasie. Trudno jest opisać dokładnie to doświadczenie, jednak jego pozytywny efekt może się stać punktem odniesienia dla tych, którzy pragną przeżyć analogiczne doświadczenie. Przy jego pomocy będziemy mogli nastawić się na wsłuchiwanie się w „doktrynę duchową”, która, jak sądzimy, zdolna jest nami pokierować.

Narzędzia sztuki duchowej / RB 4

Święty Pachomiusz polecał swym mnichom, by „rozmyślali”, czyli często powtarzali w myśli wersety Pisma Świętego, zasilając tym samym swe życie wewnętrzne w ciągu dnia. Stworzył nawet całe zbiory tych wersetów, które wspólnoty mnisze przekazywały sobie nawzajem dorzucając przy tym różne warianty. Zwyczaj ten wykroczył poza granice świata monastycznego i rozprzestrzenił się szeroko w świecie tradycji „ustnej”. Przykładem tego może być także podobny zbiór zredagowany przez św. Bazylego, Reguły moralne, przeznaczony do użytku wszystkich chrześcijan. Dziś jeszcze powtarzanie pewnych maksym czy sloganów wyjątkowo jędrnych jest powszechnie praktykowane przez wszystkich, czy to w propagandzie, czy też w publikacjach. Zwyczaj ten odnajdujemy także w niektórych metodach medytacyjnych pochodzenia wschodniego, np. w praktyce mantry.

Rozdział 4 Reguły św. Benedykta należy do tego typu zbiorów. Nie jest bynajmniej oryginalny. Oprócz czterech czy pięciu wierszy własnego autorstwa św. Benedykt cytuje, z małymi zmianami, listę uczynków, jaką przekazuje tradycja, a w szczególności Reguła Mistrza.

Czy należy przyjąć ten spis jako listę normatywną? Jest ona reprezentatywna dla duchowości danej epoki. Ale czy przez to samo nie sugeruje, że można stworzyć listę bardziej reprezentatywną dla duchowości chrześcijańskiej naszych czasów? Znalazłyby się w niej, oczywiście, tematy prawie te same, jednakże z wyakcentowaniem innych spraw, tych, które Duch Święty podsuwa Kościołowi dzisiejszemu. Rozdział ten w istocie jest ważny przede wszystkim dlatego, że pokazuje, czym jest i powinno być lectio divina. Łatwo zauważyć, że większość sentencji została zaczerpnięta z Biblii. Ten zbiór jest owocem uważnej lektury Pisma Świętego w tym celu, aby w nim znaleźć trafną formę życia ludzkiego, jak głosi rozdział 73 (4) zachęcający do tego mnichów. Właściwie każdy z nich w ciągu swego życia powinien tworzyć sam dla siebie taki zbiór „słów”, (powiedzeń), którymi się karmi, czy to będzie jakoś sformułowane na piśmie, czy nie, czy też pozostające w pamięci. I tak, począwszy od każdego z braci, sama wspólnota tworzy cały zestaw „słów”, który kształtuje jej modlitwę i poszukiwanie Boga. Takim „miejscem” powinna być liturgia, która w swych możliwościach twórczych, chociaż bez usystematyzowania, daje możność wsłuchiwania się w „słowa” tak bardzo ulubione przez wszystkich.

Czy z tego mamy wywnioskować, że ta lista Reguły niczego nas nie uczy? Istotnie, większość z tych „narzędzi” nie ma cech ściśle monastycznych. Jednakże sposób ich zgrupowania, wybór, świadczą o ich powiązaniu z doświadczeniem życia opisanego w Regule. Dlatego też zachowując pewną swobodę wobec treści tego spisu, możemy w nim wyczuć pewnego rodzaju „ducha” charakterystycznego dla naszego życia. Chodzi bowiem o to, by w nim kierować się tymi samymi chrześcijańskimi zasadami, co reszta wiernych, ale w ramach życia szczególnego rodzaju, a przez nas obranego.

Obok kilku zgrupowań tematów, zresztą dość luźno ze sobą związanych, rzeczą wprost niemożliwą jest ustalenie jakiegoś logicznego planu tego rozdziału. Ten brak uporządkowania potwierdza wrażenie, że mamy tu do czynienia z redakcją zbiorów ułożonych osobno.

Można jednak doszukać się tu pewnego rozłożenia akcentów charakterystycznych dla samej Reguły: z jednej strony są to sprawy dotyczące w szczególny sposób osobistego poszukiwania Boga, co jest zgodne z linią prologu i epilogu, z drugiej zaś zagadnienia mające na względzie bardziej życie wspólne, stosunki z innymi, posłuszeństwo itd.
Znamienna jest wzmianka o Chrystusie, którego imię powraca wiele razy, jak refren.

Każda z sentencji tego rozdziału winna być czytana i odczytywana w zależności od własnego doświadczenia. Prawdziwy komentarz do nich znajdziemy w dalszym ciągu Reguły.


Bertrand Rollin OSB Jak żyć dzisiaj Regułą św. Benedykta Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie publikowany. Wypełnij pola oznaczone (*).