Lectio divina – Boże czytanie – jest praktyką stałego czytania Pisma Świętego. Jest ona niezmiernie ważna dla właściwego wzrostu wiary i poznania Boga. Nie chodzi jednak o jakiekolwiek czytanie Pisma Świętego, lecz o kontakt z żywym Bogiem przez spotkanie z Jego słowem. Podobnie jak w przypadku modlitwy, osiąga się go przede wszystkim dzięki łasce otrzymanej od Boga. Tylko dzięki niej potrafimy w słowie ludzkim, jakim są spisane księgi Pisma Świętego, usłyszeć Słowo samego Boga.

Jednocześnie trzeba z tą łaską współpracować i podobnie jak modlitwy, trzeba się lectio divina uczyć. Jest ona zatem także „sztuką czytania”, umiejętnością właściwego otwierania się na słowo.

Podstawową formą jest lectio continua – czytanie ciągłe całego Pisma Świętego od początku do końca i ponownie od początku. Przy czym im większa znajomość Pisma Świętego, tym bardziej owocna jego lektura. Przy pierwszym czytaniu Biblii niektórzy zalecają czytanie jej nie od początku do końca, ale poczynając od Nowego Testamentu. W Starym Testamencie zaleca się wpierw czytać księgi mądrościowe i prorockie, natomiast księgi historyczne na końcu. Niezależnie od tego porządku czytania, proponuje się czytać psalmy podczas osobistej modlitwy.

Kiedy znamy już całość Pisma Świętego, możemy czytać je wyrywkowo, na przykład zgodnie z aktualną liturgią dnia albo tematycznie lub porównawczo odnośnie do określonych zagadnień. Niezmiernie pobudzające dla naszego osobistego życia jest śledzenie konkretnych osób w ich spotkaniach z Bogiem. W ten sposób Pismo Święte staje się dla nas szkołą mądrości życia.

Podejmując lekturę świętego, tekstu cali zamieniamy się w słuch. Doświadczamy wówczas, że niekiedy coś się w nas otwiera: Słowo Boże staje się żywe, skuteczne i ostrzejsze niż miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Nie ma stworzenia, które byłoby przed Nim niewidzialne.

Przeciwnie: wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek (Hbr 4,12n). Nie jesteśmy pierwszymi, którzy tego doświadczyli. Ci, którzy czytali Pismo Święte przed nami, stwierdzają, że ogromną pomocą w indywidualnym czytaniu jego tekstów jest wspólne czytanie w kręgach biblijnych, w grupach osób, które regularnie się spotykają, by razem czytać i pogłębiać znajomość Biblii. Zgodnie z obietnicą Pana Jezusa: Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje – tam JESTEM pośród nich (Mt 18,20), On sam jest szczególnie obecny na takim spotkaniu i obdarza łaskami Ducha Świętego.

Owocne czytanie Biblii przebiega w czterech etapach, które określają tradycyjne, łacińskie terminy: lectio – meditatio – oratio – contemplatio et actio.

Lectio – czytanie oznacza odczytywanie słowa Bożego jako słowa samego Boga. Chodzi o to, by w tekście biblijnym usłyszeć słowo Pana i przez nie spotkać się z Nim osobiście. To jest właściwym celem lectio divina. Trzeba zatem tak czytać, aby słyszeć żywe słowo. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha! (por. Mk 4,9; 4,23; 7,16; Łk 8,8; 14,35). „Mieć uszy do słuchania” jest niezmiernie ważne w życiu duchowym. Przez słuchanie dopuszczamy słowo do swojego serca będącego centrum myśli, pozwalamy, aby ono nas przeniknęło, aby poruszyło najgłębsze struny w naszym wnętrzu i weszło w dialog z naszymi najtajniejszymi myślami. W ten sposób wchodzimy w osobistą więź z Bogiem.

Meditatio – rozmyślanie pojawia się wówczas, gdy usłyszymy słowo i dotrze do nas jego treść, która wzywa do zrozumienia prawdziwego sensu. Ze swojej strony musimy sami zapytać Boga: „Co chcesz do mnie powiedzieć przez przeczytane słowo?” Czasem w sercu pojawia się światło, odsłania się to, co dotychczas było przed nami zakryte. Medytacja polega na otwarciu się na przekazywaną nam przez Boga prawdę, na nieskończone misterium, które nas całkowicie przerasta, bo sięga głębi samego Boga.

Oratio – modlitwa – staje się odpowiedzią na tak pojawiające się w sercu światło. Jest to krótka i czysta modlitwa serca w postaci zachwytu nad pięknem i wspaniałością Boga i Jego mądrości albo dziękczynienia za Jego wielkie dzieła, albo skruchy, gdy zostaje nam dane zrozumienie prawdy o naszej słabości i grzechu, albo głębokiej prośby o łaskę prawdziwego życia.

Contemplatio et actio – kontemplacja i czyn – oznacza trwanie w Bożej obecności oraz czynienie tego, co się rozpoznaje jako Jego wolę. Wprowadza nas to w głębokie zakorzenienie w Bogu, zgodnie z obietnicą Pana Jezusa: Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale (Mt 7,24). W ten sposób cały dzień pozostajemy przy Bogu, który nas kocha. Świadomość tego faktu sprawia, że – niezauważalnie dla otoczenia – w sanktuarium naszej duszy coraz częściej zapada jakieś absolutne milczenie. Woła ono głośniej niż wszelki inny głos: Pan mój i Bóg mój (J 20,28). Panie, Ty wszystko wiesz – Ty wiesz, że Cię kocham (J 21,17). Taki stosunek do Boga – to kontemplacja.