Praca nad sobą musi zatem obejmować między innymi naszą emocjonalność. Nie możemy pozostawać wyłącznie na poziomie naturalnych reakcji, gdyż te nie potrafią sobie poradzić np. z zachowaniem szacunku dla drugiego człowieka w chwili, gdy z jego strony doświadczamy agresji, niesprawiedliwych ocen, nacisków, obmowy, czy innego rodzaju zła. Zdolność opanowania swoich spontanicznych emocji w odniesieniu do drugiego jest bardzo ważna. Nie wystarczy jednak samo opanowanie. Musimy mieć w sercu coś więcej: miłość do naszego rozmówcy, musimy wiedzieć, że jest on w istocie naszym bratem, jest podobny do nas i ma takie same problemy, z jakimi i my się borykamy. Jest – idąc za powiedzeniem Jana Pawła II – „drugim «ja» we wspólnym człowieczeństwie”. Taka postawa pozwala prawdziwie otworzyć się na drugiego i traktować go jako partnera dialogu. Zatrzymanie się jedynie na poziomie techniczno-psychologicznym nie zapewnia prawdziwej komunikacji (Włodzimierz Zatorski OSB Komunikacja według św. Benedykta)

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie publikowany. Wypełnij pola oznaczone (*).