Czy chcesz żyć prawdziwie, w pełni? W chrześcijańskiej perspektywie oznacza to udział w zmartwychwstaniu Chrystusa, czyli udział w takim życiu, w którym śmierć została pokonana. Odpowiadając na to pytanie: ”Tak, ja chcę”, podejmujemy odpowiedzialność za nasze wybory wobec Boga. W ten sposób naprawdę stajemy się wolni. Możemy teraz odważnie stanąć wobec pojawiających się zadań, stajemy się odpowiedzialnymi podmiotami dialogu z Bożym „Ty”. Kończy się etap anonimowości, tożsamości rozmytej w tłumie, szukającej potwierdzenia swojej wartości w ogólnych zasadach i prawach. „Ja” czuje swoją odpowiedzialność, nie jest już podmiotem zalęknionym o swoje życie, starającym się nieustannie dostosować do otoczenia, podmiotem, którego główną troską jest obrona siebie przed zniszczeniem i odrzuceniem. „Ja” świadomie i odpowiedzialnie podejmuje zasady moralnego postępowania. Odróżnia zło moralne od zła jako nieszczęścia, które na nas spada. Rozumie, że nie tylko samo doświadcza zła, ale również je sprawia przez złe czyny. Dlatego musi się zdecydowanie przed nim bronić przede wszystkim w postępowaniu, które ma swoje źródło w sercu i w wypływającej z niego mowie. Wiedząc, że prawdziwym wrogiem nie jest żaden człowiek, ale zło, w które popadając, można siebie samego zniszczyć, przede wszystkim „nie dajesię zwyciężyć złu, ale zwycięża je dobrem” (por. Rz 12,21). Za wszelką cenę szuka pokoju, w którym jedynie można prawdziwie usłyszeć Boga. Sam pokój staje się widocznym znakiem Jego obecności. Z osiągniętego pokoju wyrasta stopniowo zrozumienie ogromu miłości Bożej, która nas obejmuje.

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie publikowany. Wypełnij pola oznaczone (*).