Podobnie jak w przypadku Prawa, którego formalne przestrzeganie nie prowadzi do spotkania z Bogiem, sama wiara w Jezusa jako Mesjasza nie wystarcza. Pan Jezus mówi o tym wyraźnie, że nawet modlitwy w Jego imię, a także proroctwa i cuda, działanie w Jego imię nie są dowodem, że jesteśmy prawdziwie Jego uczniami i przekazicielami Jego Ewangelii:

Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!” (Mt 7,21–23).

Te słowa brzmią bardzo groźnie, podobnie jak na innym miejscu słowa wypowiedziane w odniesieniu do bogaczy: Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego (Mt 19,24). I podobnie jak tam rodzi się pytanie: Któż więc może się zbawić? (Mt 19,25). Odpowiedź na to pytane daje Pan Jezus zaraz dalej: U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe (Mt 19,26). Zbawienie jest łaską, nie jest naszą zasługą. Natomiast aby łaska zadziałała, potrzeba naszej współpracy z nią, musimy się na nią otworzyć i starać podjąć Boże słowa i według nich żyć tak, jak to jesteśmy w stanie zrozumieć.

Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki (Mt 7,24–27).

Właściwie te słowa Pana Jezusa sprowadzają się do autentyczności wiary: jeżeli autentycznie wierzymy w to, co deklarujemy, że wierzymy, to rzeczywiście budujemy naszą prawdziwą więź z Bogiem. Przy czym tę autentyczność wiary poznajemy po konkretnych postawach i czynach: czy wypełniamy to, co przyjmujemy jako słowo Boże, czy pozostaje to jedynie w sferze naszych mniemań i subiektywnych przeżyć? Kto słucha i wypełnia, prawdziwie buduje dom na skale! Samo słuchanie i deklarowanie, choćby oparte na najmocniej przeżywanym przeświadczeniu, że się jest wierzącym, jednak bez wypełniania prawdziwej treści słów, jest oszukiwaniem siebie i budowaniem na fałszu. Przykładem takiej postawy był ów „bogaty młodzieniec” (zob. Mk 10,17–22) już wcześniej przez nas przywoływany, który chciał usłyszeć od Pana Jezusa, co ma czynić, aby się zbawić. Sam deklarował, że wszystkie przykazania wypełnia od młodości. Pan Jezus pokazał mu jednak, że był w szponach lęku o własne poczucie bezpieczeństwa.

Podobne postawy możemy zauważyć u innych postaci w Ewangelii. Charakterystyczny dla nich jest np. sposób pytania o zbawienie, w którym podobnie jak ów bogaty młodzieniec szukają zasad, kryteriów i granic obowiązywania przykazań. Tak np. mamy w przypadku uczonego w Piśmie, który podobnie jak „bogaty młodzieniec” spytał Pana Jezusa o to, co ma robić, aby się zbawić. W odpowiedzi usłyszał pytanie: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? (Łk 10,26), na które odpowiedział bardzo trafnie, podając przykazania miłości Boga i bliźniego. Kiedy Pan Jezus pochwalił go za tę odpowiedź, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim? (Łk 10,29). Chodziło mu wyraźnie o granice obowiązywania przykazania miłości. W odpowiedzi usłyszał od Pana Jezusa przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, w której Pan Jezus nie tylko wskazał, że nie ma takiej granicy, ale że sam gest miłości bliźniego nadaje nam godność, której nie możemy uzyskać inaczej. Odpowiedź tę powiążmy z wypowiedzią Pana Jezusa o sądzie ostatecznym:

Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili … Wszystko, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, tegoście i Mnie nie uczynili (Mt 25,40.45).

Uzyskujemy niesamowitą perspektywę naszego braterstwa z Jezusem, udział w Jego królestwie i co może najbardziej zaskakuje: okazania Mu miłosierdzia, czego się nie spodziewali ci, do których Pan Jezus jako sędzia skierował swoje słowa.

Podobnie jak uczony w Piśmie o granice obowiązywania przykazania pytał św. Piotr: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? (Mt 18,21). I tutaj także Pan Jezus nie wyznaczył granicy, ale wskazał na potrzebę zupełnie innego myślenia, przytaczając przypowieść o dwóch dłużnikach, która się kończy stwierdzeniem, że nie możemy liczyć na Boże przebaczenie naszych win, jeżeli sami nie przebaczymy drugiemu jego win wobec nas (zob. Mt 18,35). Tę zasadę Pan Jezus wypowiada także w innych miejscach Ewangelii, a nawet umieszcza ją w Modlitwie Pańskiej, podkreślając jej wagę przez powtórzenie już po samym tekście modlitwy:

Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień (Mt 6,14–15).

Pan Jezus wypowiada tę zasadę także w formie bardziej ogólnej:

Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie» (Łk 6,36–38).

Zobaczmy, że te przykłady wskazują na potrzebę zmiany myślenia. Zamiast zatroskania o to, co nas obowiązuje i jakie są jednoznaczne wskazania oraz granice tych wskazań, byśmy mogli je sami ocenić i kontrolować, pojawia się zupełnie inna troska, w której w istocie chodzi o nasze upodobnienie się do Boga, który jest nie tylko naszym Stwórcą, ale i Ojcem. Jest to konsekwencja pierwotnego biblijnego objawienia, że Bóg stworzył nas na swój obraz i podobieństwo. Ta prawda, jak się okazuje, jest nie tylko wskazaniem na prawzór, źródło naszego istnienia, ale jednocześnie jest dla nas wezwaniem, by się uczyć od Boga sposobu bycia. Pozytywnym przykładam reakcji na słowa Pana Jezusa jest postawa pewnego uczonego w Piśmie:

Podszedł także jeden z uczonych w Piśmie, który się im przysłuchiwał, gdy rozprawiali między sobą. Widząc, że Jezus dobrze im odpowiedział, zapytał Go: «Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?» Jezus odpowiedział: «Pierwsze jest: Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą. Drugie jest to: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Nie ma innego przykazania większego od tych». Rzekł Mu uczony w Piśmie: «Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary». Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: «Niedaleko jesteś od królestwa Bożego» (Mk 12,28–34).

Ta pochwała Pana Jezusa wynikała z prawdziwie logicznego wniosku wynikającego z objawienia Bożego w Starym Testamencie, objawienia, że Bóg jest miłością i pragnie, abyśmy także żyli miłością. Prawdziwie głęboka refleksja nad Słowem Bożym prowadzi do takiego wniosku i to pochwala u tego uczonego w Piśmie Pan Jezus.

Jednak prawda, że winniśmy brać wzór z tego, jak postępuje Bóg względem nas, aby tak samo postępować w naszym życiu, pozostawała dla ludzi w Starym Testamencie jakimś dalekim odniesieniem, gdyż Bóg był w niebie, a człowiek na ziemi, ścieżki Boże były inne niż ścieżki ludzkie (zob. Iz 55,8–9). Sytuacja się zasadniczo zmieniła, gdy Syn Boży, czyli Bóg, Druga Osoba Boska, stał się Człowiekiem, przyjął „ludzkie ciało” z całą konsekwencją tego faktu. Musiał żyć tak jak człowiek. Dzięki temu pozostawił nam żywy przykład i wzór życia. Od tego momentu „bycie na obraz Boga” przyjęło bardzo konkretny kształt, wzór w postaci Człowieka. Później św. Paweł napisał o Chrystusie: W Nim wszystkie skarby mądrości i wiedzy są ukryteW Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo na sposób ciała (Kol 2,3.9).

Po pierwsze żyjąc jako Człowiek, bardzo konkretnie pokazał nam, jak i czym mamy żyć, w ten sposób Pan Jezus pokazał nam, kim powinniśmy być zgodnie z Bożym zamysłem. Refleksja nad Jego życiem pozwala uchwycić najważniejsze cechy życia zorientowanego na Boga jako Ojca. W swojej refleksji doszedłem do takich ogólnych spostrzeżeń:

  1. W Jego życiu odnajdujemy doskonałą harmonię między tym, co głosił i tym, co w życiu sam czynił. Właściwie nie było takiej nauki, jaką nam przekazał, której by w swoim życiu nie realizował.
  2. Źródłem Jego tożsamości była więź z Ojcem, co wyrażał w wielu wypowiedziach np.: Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło (J 4,34). I może jeszcze jeden cytat z mowy w Wieczernika: Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca, i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał (J 14,31). Jednocześnie wszystkich, którzy żyją w podobnym posłuszeństwie Bogu, uznaje za swoją autentyczną rodzinę: Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je (Łk 8,21; zob. też Mt 12,50).
  3. W życiu kieruje się miłością, która jest ważniejsza od samych przepisów Prawa: Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników (Mt 9,13). Jedyne przykazanie, jakie nam daje, to przykazanie miłości wyrażające się miłością braterską: Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie (J 13,34).
  4. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale aby świat zbawić (J 12,47). O tym mówi samo Jego imię: Jezus (hebr. Johszua), co znaczy „Jahwe zbawia”. Został posłany po to, aby zbawić przez miłość do końca i w ten sposób objawił prawdę o Bogu, który jest Ojcem miłosiernym: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne (J 3,16). I tego też oczekuje od nas, byśmy się zaangażowali w Jego dzieło zbawienia przez świadectwo jedności: Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował, tak jak Mnie umiłowałeś (J 17,23).

W istocie można by wszystko streścić w jednym przykazaniu, a właściwie wskazaniu odnoszącym się do mądrości życia, do miłości mającej trzy wymiary: miłość Boga, miłość siebie i miłość bliźniego. Przy czym prawda o tym, na ile żyjemy tym przykazaniem, sprawdza się w miłości do bliźnich:

Umiłowani, nie piszę do was o nowym przykazaniu, ale o przykazaniu istniejącym od dawna, które mieliście od samego początku; tym dawnym przykazaniem jest nauka, którą posłyszeliście. A jednak piszę wam o nowym przykazaniu, które prawdziwe jest w Nim i w nas, ponieważ ciemności ustępują, a jaśnieje już prawdziwa światłość. Kto twierdzi, że żyje w światłości, a nienawidzi brata swego, dotąd jeszcze jest w ciemności. Kto miłuje swego brata, ten trwa w światłości i nie może się potknąć. Kto zaś swojego brata nienawidzi, żyje w ciemności i działa w ciemności, i nie wie, dokąd idzie, ponieważ ciemności dotknęły ślepotą jego oczy (1 J 2,7–11).

Jeżeli ktoś upodabnia się w swoim życiu do Niego, to Jezus mu obiecuje udział w Jego królestwie. Pan Jezus wyraża to na różny sposób w wielu wypowiedziach. Poprzestańmy jednak na dwóch przykładowych cytatach. Pierwszy w scenie przed wskrzeszeniem Łazarza:

Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki (J 11,25–26).

Przy czym „wierzyć” oznacza w Biblii zawierzenie osobie, pójście za nią, w tym przypadku pójście drogą wskazaną przez Jezusa. Drugi cytat pochodzi z Modlitwy Arcykapłańskiej Jezusa, czyli Jego testamentu wyrażonego w najbardziej uroczystej formie: modlitwie skierowanej do Ojca. Właściwie duża część tej modlitwy jest prośbą, by Ojciec zbawił uczniów Jezusa i ich następców. Przytaczamy tylko jedno zdanie z tej modlitwy:

Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata (J 17,24).

Po drugie w Osobie Jezusa z Nazaretu mamy żywy obraz Ojca, na co Jezus sam wyraźnie wskazał we wspomnianej już wyżej scenie rozmowy z Filipem:

Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca?” Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! (J 14,9–11).

Podobne słowa powiedział do Żydów, którzy nie byli Jego uczniami.

Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu (J 10,37–38).

W tym wskazaniu odnajdujemy także klucz do rozróżnienia tego, co prawdziwie pochodzi od Boga, od tego, co jest jedynie pozorem. Nasze stworzenie na obraz Boga daje nam jakieś fundamentalne wyczucie, co może być, a co nie od Boga. Powinniśmy to widzieć owym okiem w sercu. Jeżeli mamy wątpliwości, to winniśmy rozpoznać to po owocach, po konkretnych faktach, postawach, czynach, w których widzimy działanie miłości, a nie namiętności tego świata. Kiedy wówczas, wbrew faktom, staramy się przypisywać tym postawom i czynom złe intencje, przewrotność, oszustwo, to wpadamy w grzech przeciwko Duchowi Świętemu, który działa w każdym z nas, który przemawia do nas w sumieniu. Wybierając kłamstwo, sami się odcinamy od Ducha Prawdy i wybieramy Szatana – ojca kłamstwa za swojego ojca i opiekuna, o czym już wcześniej pisaliśmy.


Włodzimierz Zatorski OSB Mądrość ukryta. O sztuce życia w pełni Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie publikowany. Wypełnij pola oznaczone (*).