Sobór naucza, że Pismo Święte trzeba odczytywać w całym bogactwie sytuacji i sposobów wyrażania kontekstu kulturowego, w jakim powstawało. Ten kontekst zewnętrzny powinien nam pomóc zrozumieć doświadczenie samego autora. W indywidualnym czytaniu Pisma Świętego to zrozumienie jest bardzo istotne. Pismo Święte niesie bowiem w sobie doświadczenie spotkania Boga. Przez słowo człowieka, podobnego do nas, człowieka, który także szukał Boga, który borykał się z trudami życia, doświadczał dramatu swojej grzeszności, szukał nadziei, żył w perspektywie śmierci, ale odkrył w swoim sercu Bożą prawdę i ją wyraził, możemy dojść do naszego serca, gdzie Bóg przemawia. Trzeba zatem dobrze rozumieć ludzi, którzy pisali teksty biblijne, wczuć się w ich los, aby w słowach, które nam pozostawili, umieć odczytać słowo Boga skierowane do nas. Ta uwaga stanowi jednocześnie bardzo ważną wskazówkę metodyczną dotyczącą czytania Pisma Świętego. Przypomina się w tym miejscu fragment Pierwszego Listu św. Jana:

Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą,
albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi,
nie może miłować Boga, którego nie widzi (1 J 4,20).

Drugi człowiek staje się dla nas drogą do poznania Boga. Tego też pragnie Chrystus:

Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25,40).

W drugim człowieku w sposób szczególny spotykamy Chrystusa. Słowo wprowadza nas w szczególne spotkanie. Autentycznie wypowiedziane wyraża ducha: myśl i wolę. Przez słowo drugi człowiek wypowiada swoje przeżycia, zarówno dobre, jak i złe, radosne i smutne. Także słowem zwraca się on do mnie, przez jego słowo zostaję „zagadnięty”, kieruje on do mnie swoje pragnienia, oczekiwania, pytania bądź wyraża swoje pretensje lub wdzięczność. W ten sposób zaprasza mnie do spotkania, ale także może mnie odrzucić, ośmieszyć i zdradzić. Słowo staje się kluczem do naszych relacji: ono nadaje i wyraża sens i znaczenie tego, co się dzieje w każdym z nas i pomiędzy nami.

Dzięki słowu mam dostęp do doświadczenia drugiego człowieka. Kiedy go nie rozumiem, to najczęściej albo jego słowo jest nieudolne bądź fałszywe, albo z naszej strony nie nastąpiło właściwie otwarcie się na prawdę. Dzieje się tak często dlatego, że stale odnosimy się do swoich wyobrażeń o życiu, a nie do rzeczywistości. Stąd słowa-świadectwa kogoś drugiego nie przemawiają, bo zakłamujemy w sobie słowo, czynimy z niego środek manipulacji, odrywając je od prawdy. Uparte trzymanie się własnych wyobrażeń uniemożliwia nam spotkanie się z prawdą o sobie, a tym samym z bliźnim, który jest naszym bratem, uczestnikiem podobnego dramatu istnienia. O takim głębokim zakłamaniu mówił Pan Jezus do faryzeuszów:

Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i nie wytrwał w prawdzie, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie. Kto z was udowodni Mi grzech? Jeżeli prawdę mówię, to dlaczego Mi nie wierzycie? Kto jest z Boga, słów Bożych słucha. Wy dlatego nie słuchacie, że z Boga nie jesteście (J 8,44–47).

Spotkanie się z prawdą w drugim człowieku jest dla nas szansą, bo łatwiej nam ją zobaczyć u kogoś niż u siebie samych przez wolność od lęku i zdystansowanie. Z kolei kiedy ją odkrywamy u kogoś innego, łatwiej nam ją odnaleźć w nas samych. Klasycznym tego przykładem była historia uznania przez Dawida swojego grzechu. Prorok Natan, chcąc napomnieć króla, zaczął opowiadać historię o ubogim człowieku skrzywdzonym przez bogacza. Dawid zrozumiał ogrom krzywdy i oburzył się. Wówczas Prorok, korzystając z jego własnego osądu, powiedział: Ty jesteś tym człowiekiem (2 Sm 12,7). W ten sposób pomógł mu zobaczyć, uznać i wyznać swój grzech przed Bogiem.

Święty Grzegorz Wielki powiedział o Piśmie Świętym, że jest „listem Pana Boga do nas”. List jest zawsze skierowany do nas bezpośrednio, nawet wówczas, gdy mówi o innych i opisuje bardzo odległe czasy i wydarzenia. Historia innych ludzi jest dla nas nauczycielką. Jesteśmy do nich podobni. To, co okazało się prawdą w ich życiu, jest prawdą także naszego życia. Mamy wyjątkową okazję uczenia się, wnikając w cudze doświadczenia. W odróżnieniu od innej literatury Pismo Święte wydobywa z doświadczenia ludzkiego to, co najważniejsze: spotkanie z Bogiem i ostateczny sens życia.

Pismo Święte od strony literackiej jest w istocie całą biblioteką różnych ksiąg i tekstów, ale ostatecznie, będąc dziełem wielu ludzkich autorów, żyjących w różnych epokach, reprezentujących zmieniające się kultury, ma jednego Autora i przekazuje jedno orędzie. I chociaż w języku ludzkim nie znajduje ono jednego prostego wyrażenia, w Piśmie Świętym chodzi ostatecznie o „jedno Słowo” wypowiedziane przez Tego jednego Autora. Gdy sobie to uświadomimy, ukazuje się nam następna zasada czytania Pisma Świętego: dopiero wówczas, gdy, czytając różne fragmenty Biblii, zaczynamy słyszeć inne, kiedy całość zaczyna harmonijnie brzmieć, kiedy różne akordy układają się w jedną melodię, wówczas lectio divina staje się prawdziwie Bożym czytaniem, bo w słowach napisanych przez wielu ludzi zaczynamy słyszeć to jedno Słowo, które Bóg do nas wypowiada.

Zanim jednak do tego dojdziemy, trzeba nam oczywiście znać już sam tekst ksiąg biblijnych w całości na tyle dobrze, by umieć rozpoznawać brzmienie jednych tekstów w innych, dostrzegać ich wzajemne powiązania i uzupełnianie się. Wówczas możemy wejść w wewnętrzny dialog z Tym, którego słowa słuchamy. Stopniowo czytanie wprowadza w modlitwę, a nawet staje się modlitwą. Nie chodzi już o modlitwę, która wprowadza nas w lectio divina, ale o tę modlitwę, która rodzi się jako odpowiedź na usłyszane słowo. Modlitwa staje się nieodłącznym elementem samego czytania Pisma Świętego. Jedynie w osobistym otwarciu się na spotkanie Bóg może przemówić przez czytany tekst. Samo techniczne, zewnętrzne opracowywanie tekstów, ich zestawianie i porównywanie, rozpoznawanie nawet pewnych współzależności, nie wprowadza w dialog z Bogiem, a tym samym nie otwiera na Jego słowo.


Włodzimierz Zatorski OSB Usłyszeć Słowo Boże. Praktyka lectio divina Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie publikowany. Wypełnij pola oznaczone (*).