Refleksje biblijne s. Małgorzaty Borkowskiej OSB

Jakże złożony jest skład chemiczny naszego świata! Niby pierwiastków chemicznych jest mniej niż sto (może teraz już i nieco więcej, nie wiem), ale kombinacji tych pierwiastków, i to w różnych formach i proporcjach, po prostu nie ma końca. Coraz to odkrywamy jakąś nową, bądź już istniejącą, bądź możliwą do sporządzenia. Bóg jakby bawił się z nami w grę „Ciepło-zimno”. Sto lat temu ludzie wierzyli, że już znaleźli prawie wszystko, co On ukrył, a tę niewielką resztę, jaka jeszcze pozostała, odnajdą wkrótce. Obecnie raczej gotowi są mniemać, że każde nowe znalezisko naprowadza na ślad wielu innych, pole poszukiwań rośnie w postępie geometrycznym i zabawa ma wszelkie szanse okazać się najlepszym na ziemi modelem nieskończoności.

Kup w księgarni internetowej  |  Przeczytaj fragment

Panie Boże, po co tyle komplikacji? Czy nie przeczysz czasami sam sobie? Bo przecież jesteś jeden i nawet uczysz nas, że „jednego potrzeba”, a tu taka mnogość wszystkiego, aż się w głowie kręci. I nawet duchowo to dla nas szkodliwe – czyżbyś tego nie rozumiał? – bo nas rozprasza ta mnogość, wikłamy się w niej, tracimy orientację. Weź na przykład barwy. Czyż nie lepszy byłby świat czarno-biały? Prostszy przecież i tylko dwukierunkowy. A patrz, co Ty stworzyłeś: jeden wielki labirynt, jakąś tęczową komorę, w której sąsiaduje drewno i kryształ, barwy chemiczne z barwami strukturalnymi, i w dodatku jest pewnie drugie tyle barw, których nasze oko w ogóle nie chwyta. Jak my to wszystko mamy zrozumieć? (Małgorzata Borkowska OSB Jednego potrzeba)

„Pytania do wiary”. Nowa książka ojca Włodzimierza

Dlaczego musimy się tak męczyć na tym świecie? Czy nie byłoby lepiej, gdybyśmy od razu poszli do Pana, który jest miłosierny i przyjmie nas nawet tak niedoskonałych?! Po co wszystkie nasze wysiłki i trudy? I chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana (2 Kor 5,8).

Kup w księgarni internetowej  |  Przeczytaj fragment

Takie pytania i żale można dosyć często usłyszeć z różnych stron, szczególnie od osób starszych. W młodości życie wydaje się łatwe i piękne. Z wiekiem jednak dochodzą obowiązki, troski, doświadczenia przegrania, choroby i wtedy rodzą się gorzkie refleksje: Dlaczego to wszystko?

Klasztory, mnisi, mniszki

Istotnym pytaniem, jakie się pojawia przy studium korespondencji Grzegorza, jest to, czy można odnaleźć jakieś inne podstawowe wzorce, w oparciu o które starał się on budować monastycyzm na Zachodzie. Czy jest tu również jakaś dominanta, która pozwoliłaby wskazać na istotny fundament, na którym opierał się papież? Jest to pytanie o tyle zasadne, że w Registrum imię Benedykta z Nursji nie pojawia się ani razu! Czy papież, który chętnie odwoływał się do różnorakich źródeł swojej myśli i podejmowanych decyzji nie powinien był podawać tego wielkiego ojca monastycyzmu za przykład i autorytet? Dlaczego w korespondencji urzędowej tego nie czynił?

Kup w księgarni internetowej  |  Przeczytaj fragment

Przy poszukiwaniu odpowiedzi na te ważkie pytanie nie może umknąć uwagi, że – podobnie jak w imperium Karola Wielkiego – istotnym czynnikiem wpływającym na życie społeczne w Imperium Rzymskim od czasów Konstantyna było ustawodawstwo cesarskie. Zbadanie tego wpływu na monastycyzm zachodni może udzielić odpowiedzi na kolejne pytanie: czy rozpoczęte już wówczas oddalanie się pomiędzy oboma płucami Kościoła nie sugeruje, że wspomniany wpływ prawa świeckiego w czasach Grzegorza był już na tyle słaby, że nie stanowił czynnika o istotnym znaczeniu dla kształtowania się życia monastycznego na Zachodzie? Wątpliwość ta mogłaby się okazać zasadna, zwłaszcza gdy się weźmie pod uwagę takie wydarzenia, jak konflikt Grzegorza z patriarchą Konstantynopola o tytuł patriarchy ekumenicznego czy w ogóle napięcia w stosunkach między dworem papieskim i cesarskim (ks. Janusz Lewandowicz)

Refleksje biblijne s. Hieronimy Jemielewskiej OSB

Autorka tych homilii miała drogę do klasztoru dość nietypową. Urodzona w roku 1933, ukończywszy SGGW, pracowała przez jakiś czas jako inżynier-rolnik w stacji badawczej, po czym z kolei poszła na studia stacjonarne teologii na KUL. Magisterium z teologii otrzymała w roku 1965 i wtedy też wstąpiła do klasztoru w Żarnowcu. Jeszcze poprzednio, podczas tak pracy jak i studiów lubelskich, zaangażowana była w prace wydawnicze benedyktynów tynieckich.Były to zarówno teksty posoborowych, polskich ksiąg liturgicznych, przygotowywane pod kierunkiem o. Franciszka Małaczyńskiego, jak i Biblia Tyniecka, której głównym redaktorem był o. Augustyn Jankowski. Przyszła mniszka szkoliła się przy tej okazji zarówno w liturgice, jak i w biblistyce. Jej praca magisterska, pisana pod kierunkiem ówczesnego profesora KUL, ks. Kazimierza Romaniuka, biblisty, dotyczyła Listu do Hebrajczyków. (więcej…)

„Sacramentum dedicationis” ojca Pawła Sczanieckiego

Religijność średniowiecza nie jest bynajmniej pojęciem jednoznacznym. Ona także ewoluowała w ciągu tysiącletniej epoki, zanim zgłoszono sprzeciwy pod hasłem devotio moderna. Znamienna antyteza kieruje uwagę w stronę religijności zakwestionowanej, typowej dla doby wcześniejszej. Temat ten polskiego mediewistę obowiązuje bezwzględnie, a przecież nie znalazł dotąd należytego zainteresowania i oświetlenia. Narzuca się więc, ale domaga zarazem oględności w postępowaniu. Trzeba mianowicie ogólniejsze ujęcia oprzeć na szeregu monografii szczegółowych. (więcej…)

Biografia o. Karola van Oosta OSB

„Duch benedyktyński” – zdaniem o. Karola – rezydował w obyczajach domu, które miały moc obowiązującą. W ślubach benedyktyńskich akcent spadał na to, co łacina nazywa conversatio, trudne do przetłumaczenia jednym słowem ujęcie ca­łego naszego życia naraz. W parze z tym szedł osobliwy drugi ślub stałości, który wówczas interpretowano jako stałość miejsca. Należało pokochać własny klasztor i wszystko, co go dotyczy. Droga prowadziła przez poznanie: o. Karol opowiadał i to chętnie swoje przygody jako elementy historii Tyńca, wiążące nas i Tyniec. (więcej…)

Wybór z „Moraliów” św. Grzegorza Wielkiego

Vita activa

Dzieło św. Grzegorza charakteryzuje głęboka przenikliwość w ocenie rozwoju życia wewnętrznego. Demaskuje on najsubtelniejsze pułapki, zastawione na drodze wzrastania człowieka w cnocie i modlitwie. Równocześnie autor zachowuje zdroworozsądkowy osąd, daleki od rygoryzmu, ale równocześnie obcy pobłażliwości. Ostatecznie punktem wyjścia jest zawsze świadomość, że bez pomocy Boga słaby człowiek nijak postąpić nie może. Znamienny jest fakt, że pouczenia te zachowują swoją aktualność po dzień dzisiejszy, a droga asymilacji tekstów z VI wieku do warunków życia w XXI wieku okazuje się zaskakująco krótka. Co więcej, treści te będą adekwatne nie tylko do realiów życia księży i osób konsekrowanych, ale posłużą także ludziom świeckim. Ponad to barwna obrazowość, obok kunsztu pisarskiego z pewnością uatrakcyjnią lekturę // Przeczytaj fragment (więcej…)

Matka Magdalena Mortęska OSB i jej historia…

Wbrew zakazowi ojca wstąpiła w 1578 do chełmińskiego klasztoru benedyktynek. 4 czerwca 1579, złożyła śluby wieczyste na ręce wuja, biskupa chełmińskiego Piotra Kostki. Tydzień po złożeniu ślubów (11 czerwca) 25-letnia wówczas Magdalena Mortęska została ksienią tegoż klasztoru. (więcej…)