„Porozmawiajmy jak Borkowska z Borkowskim”

Często też myśli się, że ktoś do klasztoru wstąpi, ofiarę złoży z siebie, życie modlitwy ma wspaniałe i niezmącone niczym. Nieprawda. Wszyscy jesteśmy nędzni ludzie i trzeba nas wychowywać. I Pan Bóg nas wychowuje. Nie przychodzi to wychowanie ani przez ciągłe rozkosze duchowe, ani nawet przez częste rozkosze duchowe, ani przez sjestę. Zapewniam.

Mój Pan ma prawo żądać ode mnie służby o suchym pysku. Nie musi mnie cały czas marchewką pociągać czy trzymać mi tej marchewki przed nosem, żebym szła.

Są chwile, oczywiście chwile, ja bym to nazywała chwile zrozumienia, jakieś jaśniejsze, owszem są. Tyle że one są daleko od siebie. To jest tak jak tankowanie benzyny. Nie tankujesz co pięć minut, tylko jedziesz na tej zatankowanej benzynie kawał drogi i dopiero po ujechaniu jakiegoś odcinka potrzebujesz następnego zatankowania / Małgorzata Borkowska OSB / (więcej…)

Felietony ojca Leona Knabita „Przestań narzekać, zacznij żyć. Część 3”

Okazuje się, że sprawy, które interesują głównie określoną społeczność, mogą być ciekawe także dla szerszego grona. Dlatego zdecydowaliśmy się wydać trzeci już tomik tynieckich felietonów. Mówi się o prasie i w ogóle o mediach, że to czwarta władza. Czego nie ma w mediach, to u wielu ludzi w ogóle nie istnieje. Jest pewien kryzys popularności wiadomości, które są przekazywane drukiem. Dzisiaj niektóre portale internetowe wprost na żywo przekazują to, co się dzieje w bliższym i dalszym otoczeniu. Jednak druk z pewnością nie upadnie. Wielu jest miłośników wiadomości, a także i dłuższych treści drukowanych. Papier szeleszczący, czasem jeszcze zapach farby drukarskiej, niezła trwałość przekazu, bo elektronika czasem zawodzi… To są atuty… (Leon Knabit OSB) (więcej…)

Komentarz biblijny ojca Piotra Rostworowskiego do 1 Listu św. Piotra

List ten jest pierwszą encykliką papieską. Święty Piotr zwraca się do wiernych z Azji Mniejszej, gdzie prawdopodobnie nigdy sam Ewangelii nie głosił. Zwraca się do wybranych pielgrzymów rozproszenia. Już w samym adresie apostoł wyraża myśl, która będzie osnową całego listu, a mianowicie myśl o nadziei. Zwraca się do chrześcijan, jako do podróżujących ku prawdziwej Ojczyźnie. Chrześcijanie zostali wybrani te świata i wywołani ze świata przez Boga Ojca, aby szli ku Niemu. Inicjatywa całkowita jest więc ze strony Boga, ale życie człowieka, którego Bóg wybrał i zawołał, by szedł do Niego nie może się już układać według zwykłych kryteriów ziemskiej mądrości. Gdy Bóg wkroczył w życie swego stworzenia, musiał w tym życiu nastąpić głęboki przewrót i przewartościowanie / Piotr Rostworowski OSB / EC / (więcej…)

Święty Benedykt. Wiedza o nim i przejawy jego kultu w dawnej Polsce

Kto chce poznać człowieka, skorzysta wiele, jeśli zobaczy jego kraj pielgrzymując osobiście – jeśli też jakimś sposobem potrafi wyobra­zić sobie jego epokę.

Najstarsza znana ze źródeł staropolskich pielgrzymka zmierzała właś­nie do grobu św. Benedykta. Jeszcze w X w. drogę tę przebyli pieszo św. Wojciech i nieodłączny Radzim-Gaudenty, w przyszłości arcybiskup gnieźnieński. Dotarli oni nie tylko do klasztoru na rzymskim Awentynie, nie tyl­ko na Monte Cassino, lecz także do Fleury nad Loarą, gdzie – według ówczesnego przekonania – były relikwie św. Benedykta. W ar­chitekturze miejscowego opactwa wiele fragmentów zachowało się dotąd bez zmiany, głęboko więc porusza myśl, że patrzył na to św. Wojciech. Ksiądz Bolesław Przybyszewski pisząc o romańskich kościołach pielgrzym­kowych uświadomił, jak wiele korzystano wówczas odwiedzając tego rodzaju sanktuaria. Domyślać się można, jak wiele skorzystał św. Woj­ciech. Jego przeżycia z pielgrzymki poznać można dzięki tłumaczonym na język polski relacjom w książce Piśmiennictwo czasów Bolesława Chrobrego (1966). Czyta się to z przejęciem i podziwem, imponuje św. Woj­ciech swoją głęboko religijną pasją poznawczą. Zebrał on wszystko, co tylko wiedziano wówczas o św. Benedykcie, i z tym przybył do Polski. W kraju byli już jacyś mnisi. Późniejsza legenda fundację na Łysej Gó­rze przypisywała przybyszom z Monte Cassino. Z czasem dopiero za­cisnęły się te związki. W XVII w. opactwa tamtejsze gościły wzajemnie swych mnichów, powstały włoskie fundacje w Horodyszczu i Nieświeżu. Jeden z Polaków, Kazimierz Wincenty Chrzanowski – na polecenie opata w Monte Cassino – pisał elogia o tamtejszych dziejach. Ostatni z Polaków-mnichów na Monte Cassino, o. Kazimierz Bakanowski żył jeszcze w początkach XX w. / Paweł Sczaniecki OSB / (więcej…)

Bernard Sawicki OSB „Ekspresja jako spotkanie chrystologii i antropologii”

Niniejsza praca analizuje jeden z wątków estetyki teologicznej Hansa Ursa von Balthasara przedstawionej w dziele tegoż autora zatytułowanym Herrlichkeit. Jest to próba autorskiego spojrzenia, inspirowanego jednak tyleż rosnącym zainteresowaniem spuścizną szwajcarskiego teologa, co narastającą potrzebą integracji współczesnego dyskursu estetycznego z teologią. Wciąż bowiem można mieć wrażenie, że te dwa obszary się rozchodzą a temat ekspresji – tak istotny i w celebracji, i w duszpasterstwie, nie mówiąc już o moralności, nierzadko pozostaje podejrzany – jako sposobność do promocji własnego „ego”, co wydaje się sprzeczne z pokorą i absolutnym prymatem Boga. Takie podejście bardzo utrudnia zarówno dialog, jak i integrację sztuki z wiarą czy praktykami i doświadczeniem religijnym. A tymczasem właśnie w obszarze ekspresji sztuka, i to ta nieraz mocno ekspresyjna, zdaje się zajmować miejsce duchowości i religii. Propozycja balthasarowskiej „estetyki teologicznej” umożliwia pojednanie tych obszarów i twórczą ich interakcję. Ukazanie tego jest celem niniejszych rozważań. (więcej…)

Wznowienie publikacji Odo Casela OSB „Święty Benedykt z Nursji. Mąż Ducha”

Artykuł o św. Benedykcie, który oddajemy Czytelnikom do rąk, jest zaledwie skromną perełką na tle bogatej twórczości Casela. Zamieszczony został pierwotnie w księdze pamiątkowej dedykowanej opatowi klasztoru Maria Laach, Ildefonsowi Herwegenowi, również znakomitemu teologowi liturgii. Autor daje w nim ciekawą odpowiedź na tak często – dawniej i dziś – stawiane pytanie o istotę relacji między „literą a duchem”, między dziedzictwem tradycji a wyzwaniami chwili obecnej, które rozważa w odniesieniu do benedyktyńskiej Reguły. Święty Benedykt w jego ujęciu to człowiek w szczególny sposób otwarty na działanie Ducha Świętego obecnego w Kościele, mnich, który jako prawdziwy „mąż Ducha” stał się zakonnym prawodawcą. Casel ukazuje, że był on kimś więcej niż charyzmatykiem, „człowiekiem swej epoki”. Szczególna wierność Duchowi Świętemu i wyjątkowy dar łaski sprawiły, że jego Reguła stała się dziełem trwałym, literą daleko przekraczającą sztywne ramy prawnego paragrafu, uczącą właśnie wierności Duchowi Świętemu, który jest istotą Tradycji Kościoła. Dzięki temu podążanie za wskazaniami Benedykta w całej 1500-letniej historii zakonu owocowało nieustannie świeżością interpretacji tego starożytnego prawa zakonnego. Każdorazowy „powrót do źródeł” nie oznaczał powielania schematów z poprzednich epok, lecz wyrażał aktualną, twórczą myśl Kościoła, pozostając zarazem logicznym ogniwem całej dotychczasowej tradycji. Za czasów Casela opactwa benedyktyńskie odnajdywały swą nową wierność ideałom św. Benedykta w ruchu liturgicznym, który stał się jednym z filarów ostatniej, soborowej odnowy. (więcej…)

Św. Piotr Damiani „Żywot błogosławionego Romualda, pustelnika i opata”

Błogosławiony ów mąż tak bardzo osłaniał się płaszczem pokory przed wiatrem próżnej chwały, że wszystko, z powodu czego mógłby się wydawać w ludzkich oczach kimś nadzwyczajnym, najstaranniej ukrywał i taił. Jednak gdyby wcale nie czynił owych cudów, nie byłby godzien mniejszej czci, wiodąc cudowne życie. O poprzedniku Pana nie czytamy, że czynił cuda, a sama Prawda zaświadcza, że pośród narodzonych z niewiast nie powstał większy niźli on. Niektórzy bowiem sądzą, że zalecają się Bogu, jeśli będą zmyślać kłamstwa, wychwalając cnoty świętych. Nie wiedzą oni zapewne o tym, że Bóg nie potrzebuje naszego kłamstwa, i odrzucając prawdę, którą On jest, przypuszczają, że przypodobają Mu się fałszywym wymysłem. Takich słusznie gani Jeremiasz, mówiąc: Nauczyli swe języki mówić kłamstwa, trudząc się, by postępować niegodziwie. Chociaż bowiem z łatwością mogliby opowiedzieć przekazaną im szczerą prawdę, pocą się w daremnym trudzie, wymyślając to, czego nie wiedzą, i dla tej samej przyczyny, dla której, jak sądzą, stają po stronie Boga jako Jego rzekomi pomocnicy, tak naprawdę uparcie walczą z Bogiem jako fałszywi świadkowie. Świadczy o tym Apostoł, który mówi do Koryntian: A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara. Potem zaś dodaje: Okazuje się bowiem, że byliśmy fałszywymi świadkami Boga, skoro przeciwko Bogu świadczyliśmy, że z martwych wskrzesił Chrystusa, którego nie wskrzesił. (więcej…)

Homilie na Księgę Ezechiela (część druga) i wznowienie publikacji „Ćwiczenia” św. Gertrudy Wielkiej

Frederick Homes Dudden ośmiela się nawet nazwać niniejsze dzieło Grzegorza „raczej nudnymi homiliami”. Mimo tak surowej oceny jednego z największych znawców osoby i spuścizny literackiej świętego papieża trzeba przyznać, że wiele fragmentów Homilii na księgę Ezechiela może stać się inspiracją dla niemałej liczby współczesnych kaznodziejów, ale nie tylko dla nich, lecz także dla tych wszystkich, którzy szukają pogłębienia swego życia duchowego. Bez wątpienia bowiem św. Grzegorz Wielki jest jego mistrzem. Miło nam zatem oddać do rąk polskiego czytelnika pierwszy tom tego zapomnianego dzieła wielkiego Doktora Kościoła zachodniego. (więcej…)

Wznowienie publikacji „Kasjan mnich”

Zasadnicza myśl Kasjana dotycząca życia duchowego jest prosta: kształtować swoje życie w oparciu o Słowo Boże. Cała mądrość polega na umiejętnym odczytaniu Pisma Świętego i konkretnym wprowadzeniu go w życie. Służy temu praktyka stałego czytania (lectio divina), medytacji i liturgia godzin. Modlitwa jest dla Kasjana zasadniczo odpowiedzią na usłyszane Słowo Boże, a jednocześnie jest świadomie i nieustannie przez to słowo kształtowana, aż do pełni, gdy mnich zapomina już o sobie i o tym, że się modli – jak to wyraził św. Atonii. (więcej…)