Włodzimierz Zatorski OSB „Homilie okolicznościowe”

Oddajemy w ręce Drogich Czytelników tomik homilii okolicznościowych o. Włodzimierza Zatorskiego OSB, doświadczonego kaznodziei i rekolekcjonisty. Autor za pomocą kazań opisuje jak bardzo sakramenty i liturgia są uobecnieniem Boga oraz Jego działania na ziemi. Przypomina w ten sposób teologiczne pojęcie łaski, bo to właśnie przez nią człowiek może mieć swój udział w nadprzyrodzonym życiu Trójcy. I tak realizuje się powołanie człowieka do wieczności. Całość przekazu można by wyrazić sentencją: „Miłość karmi się obecnością”, bo przez sakramenty Bóg, który jest miłością (por. J 4,8), pragnie być obecny w życiu ziemskim człowieka od jego narodzin po śmierć. Liturgiści powiedzieliby od chrztu do pogrzebu. Adresatami homilii są Adam i Ewa. To tylko pozornie fikcyjne imiona, gdyż pod nimi kryją się konkretni ludzie znani Autorowi. Czytelnikom daje to szansę odnaleźć cząstkę siebie w nich, wstawić w miejsce ich imion własne. Nawiązanie do pierwszych rodziców z Księgi Rodzaju każe myśleć o początku, o źródle, o podstawach, a przede wszystkim o tym, co zgodne z zamiarami Stwórcy. Homilie ojca Włodzimierza to zbiór cennych porad życiowych i wyjaśnień niektórych prawd wiary. Mogą być przydatne do modlitewnych rozmyślań. Kaznodziejom pomogą przy układaniu dobrych homilii. (więcej…)

Szymon Hiżycki OSB „Słowo jest blisko ciebie”

W tym tomie zebrano zapis jednej z form lectio divina. Niżej podpisany dzielił się z czytelnikami portalu ps–po.pl swoimi przemyśleniami i „przemodleniami” nad kartami Pisma świętego. Raz lectio szło łatwiej, raz trudniej. Istotne jest to, jeśli spojrzeć z perspektywy czasu, że towarzyszyło każdego dnia, ponieważ to dla wytrwałości zarezerwowane jest otwarcie bram Pisma, a ostatecznie i niebios. Jeśli czytelnik po lekturze tych kart „złapie bakcyla” cierpliwego czytania Biblii, to znaczy, że spełnią one swoje zadanie / Szymon Hiżycki OSB / (więcej…)

Bł. Paweł Giustiniani „Pisma, tom 4. Traktaty większe o miłości Bożej”

Dla nas, pytających o prawdziwe ludzkie szczęście, które nazwaliśmy błogosławieństwem, to, co powiedzieliśmy, wystarcza, żeby stwierdzić, że prawdziwego ludzkiego szczęścia nie ma w śmiertelnym życiu, gdzie ani sam człowiek nie jest prawdziwym człowiekiem, ani tego, dzięki czemu, jak się uważa, może być szczęśliwy, nie jest w stanie doskonale i w pełni posiąść, i gdzie także w żaden sposób nie może istnieć prawdziwe błogosławieństwo – albowiem błogosławieństwo czy szczęście, jeśli nie byłoby wieczne i doskonałe w swoim rodzaju, nie powinno być nazywane błogosławieństwem czy też szczęściem. Bowiem w żaden sposób nie może uczynić nas szczęśliwymi bądź błogosławionymi to, co możemy albo czego boimy się utracić, to, co kiedykolwiek może od nas odejść, to, co w sobie jest niepełne, skończone i niedoskonałe, lecz wszelkie ludzkie szczęście należy odnosić do tego nieśmiertelnego życia ludzkiego, w którym rozumna dusza, połączona nierozwiązywalnym węzłem ze swoim nieśmiertelnym i niezniszczalnym ciałem, zasłuży sobie, by na wieki przylgnąć do Boga, swojego Stwórcy, więzami wyraźnego poznania i doskonałego umiłowania – gdzie i człowiek jest prawdziwy, i samo szczęście w swej istocie jest doskonałe oraz można je posiadać na wieczność i pewnie – a to błogosławione i prawdziwe szczęście człowieka, to nic innego, jak znać i kochać Boga / Bł. Paweł Giustiniani / (więcej…)

Wierność łasce. Kierownictwo duchowe zaawansowanych

Problem znalezienia czasu i poświęcenia go na modlitwę nie jest mniej ważny, gdy chodzi o zaawansowanych niż gdy chodzi o początkujących. Zarówno u jednych jak i u drugich zależy od tego powodzenie całego życia duchowego. Na modlitwę czas być musi. Trzeba to podkreślać tym mocniej, że dzisiejsze monistyczne tendencje, którym hołduje nasza młodzież, widzą w uporządkowanym rozkładzie zajęć dziennych „szufladkowanie”, a w wyodrębnieniu modlitwy niepotrzebne komplikowanie życia. Wielkie pragnienie jakiejś jedności w życiu skłania często młodych do myślenia, że modlitwa może nie potrzebować wydzielonego czasu, bo właściwie „wszystko jest modlitwą”… (więcej…)

Służba Boża w dawnej Polsce. Studia o Mszy Świętej

Długosz w swych dziejach Polski daje opis, który zaciekawi historyka kultu. Rzecz dzieje się w roku 987 na Rusi. Kniaź Włodzimierz, którego potomność uczciła mianem wielkiego i świętego, stoi wobec dylematu w dziedzinie religii – którą wybrać? Jego posłowie jeździli do różnych krajów, aby dokładnie przyjrzeć się nabożeństwu łacińskiemu, greckiemu i innym. I wówczas, właśnie ze względu na przepych liturgii, wybór padł na religię z Konstantynopola. W opisie Długosza wyczuwa się pewien smutek, który łatwo zrozumieć.

Dzisiaj historyk kultu wie dobrze, jak prawdziwym w swej istocie jest ten opis. Dokąd mogli dotrzeć posłowie Włodzimierza, aby zobaczyć liturgię łacińską? W Polsce była ona dopiero w zalążku, podobnie w sąsiednich Czechach. Nawet i w Rzymie nie zobaczyliby niczego, co mogłoby równać się z przepychem nabożeństwa bizantyjskiego, jego śpiewów, szat, ceremonii i bazylik. Jedno tylko trzeba, w imię prawdy dziejowej, powiedzieć, że od owego czasu liturgia wschodnia nie dodała już nic więcej do swego bogactwa, podczas gdy łacińska właśnie rozpoczynała okres wspaniałego rozwoju. Dokonywał się on wszechstronnie, a więc objął sztukę, architekturę kościelną, obrzędy a wraz z nimi śpiew liturgiczny, i znakomicie pogłębił ich znajomość. Chociaż w pierwszym tysiącleciu dziejów Kościoła liturgia łacińska otrzymała już mocne fundamenty i prawa zasadnicze, to jednak dopiero następne wieki były widownią ogromnego postępu w tej dziedzinie. Dlatego historia kultu nie poprzestaje na badaniu najstarszych tradycji, ale coraz ciekawiej zwraca się ku średniowieczu, a nawet ku jego drugiej połowie. Tu bowiem znaleźć można odpowiedź na wiele kwestii współczesnych. Mnożą się studia liturgii średniowiecznej, która fascynuje swą żywotnością i bogactwem przejawów. Okazuje się dowodnie, że owe wieki były pod tym względem zupełnie wyjątkowe. Nigdy liturgia nie święciła takich sukcesów jak wtedy, chociaż krytyczne oko zobaczy, że i to nie było zupełnie idealne / Paweł Sczaniecki OSB / (więcej…)

Szukanie Boga. Droga św. Benedykta

Regule św. Benedykta odnajdujemy podstawowe wartości europejskie: życie rodzinne, wrażliwość na osobę ludzką, wzajemną relację w miłości, równość wszystkich ludzi, ich braterstwo, szacunek dla pracy, praktyczność, ład, harmonię życia duchowego z pracą fizyczną. Jej ogromną zaletą jest to, że nie stara się precyzować zadań zewnętrznych, lecz koncentruje się jedynie na uporządkowaniu życia jednostki i wspólnoty. Całość, zbudowana na koncepcji domu i życia rodzinnego, okazuje się bardzo przydatna także w życiu zwykłych rodzin w świecie. Właśnie tę wartość odkryła ze zdumieniem Esther de Waal. W przekazanej Czytelnikowi książce dzieli się swoimi refleksjami na temat Reguły i jej przydatności w życiu świeckich ludzi i to zarówno prywatnym domowym jak i w dziedzinie aktywności zewnętrznej. (więcej…)

Jak żyć dzisiaj Regułą św. Benedykta

„Reguła życia” lub „Reguła prowadząca do życia” – tak można by streścić najkrócej komentarz do Reguły św. Benedykta, jaki przekazujemy Czytelnikowi. Niestety, w Polsce Reguła św. Benedykta, jeden z najbardziej podstawowych tekstów do zrozumienia kultury europejskiej, jest bardzo słabo znana. Kształtowała ona całe pokolenia mnichów, którzy nie tylko chrystianizowali Europę, ale także uczyli kultury we wszystkich jej wymiarach, od kultury rolnej przez rzemiosło do sztuki i literatury. Święty Benedykt nie miał wcale zamiaru budować podwalin cywilizacji. Koncentrował się raczej na tym, by autentycznie wprowadzać Ewangelię w życie. Starał się zatem tak je zorganizować, aby wszystkie jego wymiary prowadziły do spotkania z Bogiem. Klasztor w jego zamyśle jest domem Bożym i miniaturą Kościoła, rodziną. Ten skromny zamysł okazał się prawdziwą mądrością. Reguła stała się przewodniczką dla tysięcy mnichów i mniszek, a przez nich dla wielkiej rzeszy świeckich, i tak jest do dzisiaj. (więcej…)

Zarządzanie, przywództwo a duchowość

Kluczem do zrozumienia tego co moglibyśmy nazwać „duchowością benedyktyńską” a także praktyki życiowej benedyktyna oraz osób świeckich zainspirowanych tą duchowością, jest hasło UIOGD (Ut in omnibus glorificetur Deus), czyli „Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony”. Zasada ta, zastosowana w życiu osoby świeckiej (bo dla zakonników ta „jedność życia” wydaje się czymś naturalnym), oznacza zniesienie podziału pomiędzy sacrum i profanum; tym co zwykłe i codzienne a tym, co święte. Okazuje się, że pomiędzy tym co ziemskie, a transcendencją istnieje ścisłe powiązanie: transcendencja jest immanentnie obecna w naszym życiu i przez to, co i jak robimy, otwieramy się na nią lub zamykamy. Mądrość głoszona przez św. Benedykta polega na tym, aby wszystkie nasze zaangażowania w życiu tak przeprowadzać, aby one nas prowadziły do spotkania z Bogiem przy jednoczesnym odpowiedzialnym podejściu do naszych zadań odnoszących się do zwykłego życia tu i teraz. (więcej…)

Jeremy Driscoll OSB „Co się wydarza podczas Mszy”

Msza święta i przyjęcie Ciała Chrystusa to największa łaska w życiu doczesnym chrześcijanina. Czy jednak wszyscy, którzy gromadzą się wokół ołtarza w każdą niedzielę lub tylko od święta, wiedzą w pełni, jaka jest najgłębsza treść słów wypowiadanych podczas Mszy i towarzyszących im gestów? Czy znany jest powszechnie ich symboliczny i metafizyczny sens? Medytacja nad znaczeniem poszczególnych części liturgii — dokonywanych aktów, odmawianych modlitw, śpiewanych pieśni — z pewnością pomoże bardziej świadomie przeżywać tajemnicę Eucharystii, zarówno każdemu z wiernych, jak i sprawującym ofiarę liturgiczną kapłanom. (więcej…)

Praktyka „lectio divina”. Nowa publikacja ojca Włodzimierza Zatorskiego

Lectio divina – Boże czytanie – jest praktyką stałego czytania Pisma Świętego, niezmiernie ważną dla właściwego wzrostu wiary i poznania Boga. Nie chodzi jednak o jakiekolwiek czytanie Pisma Świętego, lecz o kontakt z żywym Bogiem przez spotkanie z Jego słowem. Podobnie jak w przypadku modlitwy osiąga się go przede wszystkim dzięki łasce otrzymanej od Boga. Tylko dzięki niej potrafimy w słowie ludzkim, jakim są spisane księgi Pisma Świętego, usłyszeć słowo samego Boga. (więcej…)