Czwarta odsłona serii „Barwy chorału”

Seria wydawanych od 2010 roku płyt podejmuje się roli ukazania tego bogactwa głębi i zróżnicowania repertuaru gregoriańskiego. Ton czwarty jest tonem najbardziej wewnętrznym ze wszystkich innych. Dysponując niewielką ilością dźwięków stara się wyrazić całą słodycz i tajemnicę kontemplacji. Ta charakterystyka opisuje samą strukturę czwartego tonu: dla ucha przyzwyczajonego do tonacji durowych i molowych śpiewane melodie czwartego tonu sprawiają wrażenie jakby były pozostawały w zawieszeniu na ostatnich dźwiękach. Śpiew się kończy, a kontemplacja pozostaje. (więcej…)

„Mądrość ukryta”. Nowa książka ojca Włodzimierza Zatorskiego

Zasadniczo mądrością jest sztuka życia prowadzącego do jego pełni. Wszyscy ludzie chcą żyć prawdziwie, szczęśliwie, z poczuciem zrealizowania siebie. Jednak życie na świecie nie jest w stanie tego poczucia nikomu dać. Co najwyżej może je dawać na chwilę, kiedy człowiek osiągnął to, czego pragnął. Jednak kiedy to osiągnięcie przestaje być nowością i staje się czymś, co już mamy, czymś normalnym, przestaje nas ekscytować i przynosić szczególną satysfakcję. Wówczas znowu pojawia się pragnienie czegoś nowego, nadzwyczajnego, atrakcyjnego. I to w następnej kolejności przechodzi w zwyczajność, stając się nieatrakcyjne. W ten sposób nic, co możemy na ziemi osiągnąć, nie jest w stanie zaspokoić naszego pragnienia życia i jego pełni. Wszystko ostatecznie okazuje się zbyt małe, niedostateczne. „Niespokojne jest moje serce, Boże, póki nie spocznie w Tobie” – pisał kiedyś na początku swoich „Wyznań” św. Augustyn. Jego słowa okazują się uniwersalną prawdą. (więcej…)

Biblia jak pocisk. Metoda antyretyczna według Ewagriusza z Pontu

Na pierwszym etapie człowiek stopniowo zrywa z grzechem uczynkowym, ale pozostaje do opanowania sfera myśli; gdy i tam mnich uwolni się od zła, wówczas staje się kontemplatykiem, Ewagriusz powie: czystym umysłem, przy czym umysł oznacza dla niego esencję tego, czym Bóg obdarzył człowieka lub kim człowiek ma być lub w Bogu spodziewa się zostać. Różnica polega na wewnętrznej przemianie i przejściu o stopień wyżej: już nie ulegamy złym schematom, nie myślimy tak, jak jesteśmy przyzwyczajeni, ale wszystko staramy się oprzeć na Bożym Słowie. Wymaga to nie tylko pamięciowego opanowania pewnych partii tekstu, ale także ascezy – wyrzekania się tego, co złe, a wybierania tego, co dobre. Metoda antyretyczna staje pośrodku etapu praktycznego i teoretycznego przeciągając człowieka-mnicha na stronę umysłu i umożliwiając mu przemienienie (Wstęp, Szymon Hiżycki OSB) (więcej…)

Uwagi monastyczne o psalmie 119

Najszczęśliwszy więc wedle psalmisty byłby człowiek, który kiedy go coś boli, mówi sobie: Czy czasem Bóg nie daje mi znaku, że mógłbym sobie przypomnieć o którymś Jego prawie, zaniedbanym albo zapomnianym? Czy czasem nie mógłbym któregoś prawa zachowywać wierniej, lepiej niż dotąd? Wtedy bowiem wszystko, nawet bóle, problemy i kłopoty stają się okazją do jeszcze większej wierności, do jeszcze większej miłości (Małgorzata Borkowska OSB) (więcej…)

Cassian Folsom OSB o liturgii

Jeśli możliwe jest poznanie rzeczywistości ponadnaturalnej, to znaczy Boga, to czy jesteśmy w stanie poznać Go samego w sobie? Tradycja odpowiada, że możemy poznać Go jedynie przez analogię. Współczesny szkocki filozof Terrence Allan podsumowuje zagadnienie w prosty sposób: według Tomasza z Akwinu „każdy akt naszego poznania znajduje swój początek w tym, czego możemy doświadczyć zmysłowo. Nasze poznanie Boga nie dokonuje się w inny sposób. Nasze poznanie Boga zaczyna się od tego, co znamy i odczuwamy w następujący sposób: znamy atrybuty Boga za pośrednictwem tego, co jest nam dane poznać z Jego stworzeń”. To prawda, wielką intuicją chrześcijaństwa jest to, że możemy poznać Boga właśnie za pomocą porządku naturalnego. Cały nasz system sakramentalny oparty jest de facto na analogii. W sakramentach elementy materialne wskazują na rzeczywistości boskie. Powinno być zatem logiczne, że liturgia jest par excellence miejscem, gdzie można spotkać Boga przez analogię. Jeśli tak jest, to jak dochodzimy do poznania Boga w liturgii? I co wiemy o Bogu w liturgii? (więcej…)

Nowy tom z serii ojca Piotra Rostworowskiego „Wypatrując Jezusa”

Dziś brak ludziom ogromnie zrozumienia nadprzyrodzoności, poczucia rzeczywistości Bożej. Brak jakby zmysłu, by mogli ten Boży świat pojąć jako realny, przyswoić go sobie, w nim żyć. Dlatego życie ludzkie kieruje się normami przyrodzonymi, obraca się tylko na ziemi. Cel, do którego idzie każdy człowiek i cały świat, wydaje się mglisty, daleki, niemal nieprawdopodobny. Przypominamy przez to Żydów w ich wędrówce do Ziemi Obiecanej. Wśród trudów drogi utracili przekonanie o rzeczywistości celu, osłabli w zapale. Wówczas Bóg polecił Mojżeszowi wysłać szpiegów do Ziemi Obiecanej, by na własne oczy ujrzeli bogactwo jej i piękność, i opowiadaniem pokrzepili tych, co już zwątpili (Piotr Rostworowski Wypatrując Jezusa) (więcej…)

„Chrześcijaństwo starożytnego Egiptu” nowa publikacja prof. Ewy Wipszyckiej

Pierwsze wiarygodne źródło tyczące się egipskiego chrześcijaństwa odnosi się do gnostyków pochodzących z Aleksandrii, bądź w niej uczących w połowie II w., ale chrześcijaństwo tego miasta było zdecydowanie starsze. Zaś w mojej książce przełożyć należy wiele kartek zanim do owej „pewnej” informacji się dotrze, trzeba będzie się przebić nie tylko przez wstęp geograficzny o Aleksandrii, ale przede wszystkim przez rozważania na temat opowieści o św. Marku Ewangeliście jako założycielu egipskiego Kościoła. Dla postawienia końcowej kropki podbój Egiptu przez Arabów wydaje się dobrą datą. Na pewno stanowi on cezurę dla historii politycznej, ale nie dla historii Kościoła jako instytucji, która przez z górą pół wieku nie tylko nie ucierpiała, ale trwała w niemal niezmienionej postaci, a jej wpływy w społeczeństwie tylko się umocniły. Świadomość tego stanu rzeczy nakazuje mi wyjść poza datę – 642 r., sięgając pierwszych dziesięcioleci VIII w., gdy rzeczywiście rozpoczynają się wielkie zmiany… (fragment wprowadzenia prof. Ewy Wipszyckiej) (więcej…)

„Ryk Oślicy” kolejny apel do duchownych panów…

Wyraźnie też mamy w Piśmie św. powiedziane, że jakość naszej modlitwy sprawdza się w życiu; więc kiedy już słodkie uczucia wygasły, i zupełnie nie wiemy, czy jeszcze kochamy Boga, którego nie widzimy – możemy to zawsze zmierzyć swoim stosunkiem do bliźnich, których nadal przecież widzimy; i na podstawie tego pomiaru możemy to korygować. O tym powinni pamiętać przede wszystkim ci księża, którzy mają skłonność do wielkich imprez i którym imponuje ogromny tłum zebrany na stadionie, albo i wokół sanktuarium, i tam śpiewający i podskakujący – co za duszpasterskie osiągnięcie, zebrać taki tłum! – ale im nie przyjdzie do głowy sprawdzić, czy uczestnicy tej imprezy, po powrocie do domu, są choćby odrobinę chętniejsi niż dawniej do pomocy bezdomnym, niepełnosprawnym, obcym… Bo jeśli nie, to tamto wszystko był pic na Grójec; a w przekładzie na język biblijny, kolejna marność i pogoń za wiatrem. Lepiej tę marność z góry eliminować (Małgorzata Borkowska OSB Ryk Oślicy. Kolejny apel do duchownych panów) (więcej…)

Rekolekcje dla sióstr i kapłanów. Program życia duchowego „Ciasna brama i wąska droga”

W obecnych czasach celowość i użyteczność życia zakonnego jest często poddawana w wątpliwość. Atakują życie zakonne nie tylko wrogowie Kościoła, nie tylko niewierzący lub chrześcijanie religijnie obojętni, ale także spotyka się pewną niechęć do życia zakonnego u ludzi wierzących i praktykujących, przywiązanych do Kościoła, nawet u kapłanów. Księża diecezjalni niekiedy krytykują instytucję zakonów, jako przestarzałą i obecnie nieużyteczną. Nie wchodząc w meritum szczegółowych zarzutów, które niekiedy mogą być słuszne, co do spraw drugorzędnych, trzeba stwierdzić, że o samej instytucji Kościół naucza i myśli inaczej. Oto ostatni papieże widzieli się zmuszeni do wystąpienia w obronie życia zakonnego przeciw tym wszystkim, którzy tak dalece podkreślali wartości rodziny chrześcijańskiej, że doszli aż do twierdzenia, że powołanie chrześcijanina do życia rodzinnego uświęconego sakramentem małżeństwa, jest wyższe niż powołanie zakonne. W tym stanie rzeczy, gdy słyszy się zdania, że istnienie zakonów nie ma żadnego innego uzasadnienia poza pozytywnym prawem kościelnym, które to uzasadnienie może być w każdej chwili uchylone, jako nie przynoszące już pożytku, warto przypomnieć sobie naukę katolicką o ewangelicznej genezie życia zakonnego (Augustyn Jankowski OSB) (więcej…)