Wznowienie dwóch tomów z serii „Źródła monastyczne”

Św. Cezary z Arles Pisma monastyczne

Mowy do mnichów (233–238), List do mniszekReguła dla mniszek oraz Reguła dla mnichów stanowią całość spuścizny monastycznej św. Cezarego z Arles (470–543). W niniejszym tomie prezentujemy tłumaczenia wszystkich powyższych pism.

Mowy do mnichów, pierwsze pisma monastyczne św. Cezarego, podają podstawowy zarys jego duchowej nauki, ściśle powiązanej z poprzedzającą ją tradycją Ojców. List do mniszek poświęcony jest problematyce czystości ewangelicznej, tradycyjnie uznawanej za centralną w monastycyzmie żeńskim. (więcej…)

Dzieło Prospera Guèrangera OSB o medaliku św. Benedykta dostępne…

Początki praktyki wybijania medalu giną w mrokach dziejów, osnute siedemnastowieczną legendą o mnichach z Metten, którzy na ścianie swego opactwa odkryli znak krzyża w otoczeniu liter, do dziś umieszczanych na medaliku św. Benedykta. Lokalne wiedźmy z bawarskiego Nattrembergu miały twierdzić, że tylko metteńskim mnichom nie mogą zaszkodzić swymi urokami, ale nie wiedzą, dlaczego. Tą cudowną osłoną okazał się właśnie krzyż św. Benedykta, który odtąd zaczął być umieszczany na medalikach i medalionach. (więcej…)

Augustyn Jankowski OSB „Rok liturgiczny w świetle Biblii”

Zestaw wypowiedzi o wielorakiej obecności Chrystusa w na­szym ludzkim czasie i obecnym eonie ukazał najgłębszą ra­cję teologiczną określania naszego eonu jako eschatologicz­nego w sen­sie szerszym. Tą drogą – przez Chrystusa – wier­ni czu­ją się jakoś połączeni z innym światem, zwłaszcza poprzez Eucha­rystię. Z kolei należy wykazać za pomocą tekstów nas­tęp­stwa takiej obecności Chrystusa dla nas. Następstwa te wy­nikają z moc­no akcentowanego przez św. Pawła, niewątpliwego faktu na­szej solidarności z Chrystusem i ze szczegól­nej jakości da­rów, które otrzymaliśmy dzięki Odkupieniu. Przyjrzyj­my się zbaw­czemu JUŻ w nas, jak to sugeruje lapidarne zda­nie w ty­tu­le niniejszego podrozdziału. Tutaj są chyba największe luki w świa­domości wiernych, dla których wieczność i zbawie­nie są wciąż sprawami odległej przyszłości (Augustyn Jankowski OSB) (więcej…)

Zapowiedź i fragment dzieła Prospera Guèrangera OSB „Szkic o pochodzeniu, znaczeniu i łaskach medalika albo krzyża św. Benedykta” z 1899 r.

Dlaczego jednak o. Prosper tak wysoko cenił medal św. Benedykta? We wstępie do swego dzieła opat Solesmes zaznacza, że Boże działanie, które staje się skuteczne przez rzeczy drobne i niepozorne, stanowi wielką tajemnicę: oto Bóg zechciał, by nic nieznaczący sam z siebie kawałek metalu stał się znakiem, który towarzyszy łaskom udzielanym wiernym. Ojciec Guéranger miał świadomość, że pobożne noszenie medalika to wyzwanie dla wielu intelektualistów i wszystkich innych, którzy przywykli zachowywać naukowy sceptycyzm: czy noszenie medalika to nie praktyka magiczna? Czy to nie upokorzenie dla człowieka rozumnego i oświeconego? (więcej…)

Misterium przychodzącego Boga

Odo Casel przemawia do mniszek, dobrze zdając sobie sprawę, że odbiorcami są osoby, które na co dzień oddają się ćwiczeniom duchowym, medytacji, a także powierzają się indywidualnemu kierownictwu duchowemu. Zakładając więc całą tę pracę wewnętrzną – nie tyle przedłuża ją dodatkowo metodami ćwiczeń duchowych, ile podprowadza niejako bardziej bezpośrednio pod sam cel – kontemplację misterium Chrystusa. Sama wiedza teologiczna, przyjęta jedynie pojęciowo-intelektualnie, nie rozwinie zbytnio człowieka, jeśli zabraknie mu chęci do pracy nad sobą i pokory potrzebnej do wglądu we własną duszę, ba – w takim wypadku może go wręcz jeszcze zamknąć w pysze i zatwardziałości serca, z kolei – pogłębiana duchowość nie jest też jedynie niekończącym się łańcuchem autoanaliz na różnych poziomach psychicznych i duchowych, dokonywanych przy pomocy coraz precyzyjniejszych narzędzi. Na pewnym etapie pracy wewnętrznej znów bowiem – niejako ponownie i na innym poziomie – zaczyna człowiekowi „świecić” i dogmatyka, i Biblia, i liturgia. Zaczynamy o wiele głębiej odkrywać i rozumieć, co znaczy, iż zostaliśmy „usynowieni” w Chrystusie, jakie znaczenie ma fakt, iż jest On zarazem Bogiem i Człowiekiem, co dla nas uczynił Ojciec „dając Syna” i jak Paschalne Misterium Jego męki i zmartwychwstania, uobecniane w Eucharystii, wyjednuje nam coraz intensywniejsze tchnienie Ducha. Wewnętrzne odkrywanie takiej „syntezy”, do którego prowadzi udział w liturgii – nie jest nigdy samym tylko poszerzeniem wiedzy z jakiejkolwiek dziedziny, ale również – i zawsze – kolejną Pięćdziesiątnicą dla duszy – pogłębionym darem Ducha Świętego, którego wcześniej przyjmowało się jedynie w sposób zalążkowy. (więcej…)

Komentarz ojca Piotra Rostworowskiego do 1 Listu św. Jana

Nie ma chyba drugiego tekstu, który by jaśniej, prościej i z większą mocą wykazał, że głoszenie chrześcijańskie nie jest nauczaniem światopoglądu ani wprowadzaniem w system religijny, ale po prostu świadczeniem o tym jednym: że Bóg się otworzył dla człowieka, że otworzył przed nim swoje własne życie wewnętrzne, że wprowadził go do intymności swojej. A ponieważ otwieranie przed kimś tajników własnego wewnętrznego życia jest równoznaczne z wejściem w zażyłą przyjaźń, trzeba powiedzieć, że chrześcijaństwo jest świadczeniem o zaistnieniu takiej przyjaźni, która jednocześnie, ze strony Boga Ojca, ma charakter ojcostwa i jest relacją braterstwa z Synem (Piotr Rostworowski Komentarz do 1 Listu św. Jana) (więcej…)

Refleksje biblijne s. Małgorzaty Borkowskiej OSB

Jakże złożony jest skład chemiczny naszego świata! Niby pierwiastków chemicznych jest mniej niż sto (może teraz już i nieco więcej, nie wiem), ale kombinacji tych pierwiastków, i to w różnych formach i proporcjach, po prostu nie ma końca. Coraz to odkrywamy jakąś nową, bądź już istniejącą, bądź możliwą do sporządzenia. Bóg jakby bawił się z nami w grę „Ciepło-zimno”. Sto lat temu ludzie wierzyli, że już znaleźli prawie wszystko, co On ukrył, a tę niewielką resztę, jaka jeszcze pozostała, odnajdą wkrótce. Obecnie raczej gotowi są mniemać, że każde nowe znalezisko naprowadza na ślad wielu innych, pole poszukiwań rośnie w postępie geometrycznym i zabawa ma wszelkie szanse okazać się najlepszym na ziemi modelem nieskończoności. (więcej…)

Klasztory, mnisi, mniszki

Istotnym pytaniem, jakie się pojawia przy studium korespondencji Grzegorza, jest to, czy można odnaleźć jakieś inne podstawowe wzorce, w oparciu o które starał się on budować monastycyzm na Zachodzie. Czy jest tu również jakaś dominanta, która pozwoliłaby wskazać na istotny fundament, na którym opierał się papież? Jest to pytanie o tyle zasadne, że w Registrum imię Benedykta z Nursji nie pojawia się ani razu! Czy papież, który chętnie odwoływał się do różnorakich źródeł swojej myśli i podejmowanych decyzji nie powinien był podawać tego wielkiego ojca monastycyzmu za przykład i autorytet? Dlaczego w korespondencji urzędowej tego nie czynił? (więcej…)

Refleksje biblijne s. Hieronimy Jemielewskiej OSB

Autorka tych homilii miała drogę do klasztoru dość nietypową. Urodzona w roku 1933, ukończywszy SGGW, pracowała przez jakiś czas jako inżynier-rolnik w stacji badawczej, po czym z kolei poszła na studia stacjonarne teologii na KUL. Magisterium z teologii otrzymała w roku 1965 i wtedy też wstąpiła do klasztoru w Żarnowcu. Jeszcze poprzednio, podczas tak pracy jak i studiów lubelskich, zaangażowana była w prace wydawnicze benedyktynów tynieckich.Były to zarówno teksty posoborowych, polskich ksiąg liturgicznych, przygotowywane pod kierunkiem o. Franciszka Małaczyńskiego, jak i Biblia Tyniecka, której głównym redaktorem był o. Augustyn Jankowski. Przyszła mniszka szkoliła się przy tej okazji zarówno w liturgice, jak i w biblistyce. Jej praca magisterska, pisana pod kierunkiem ówczesnego profesora KUL, ks. Kazimierza Romaniuka, biblisty, dotyczyła Listu do Hebrajczyków. (więcej…)