Zarządzanie, przywództwo a duchowość

Kluczem do zrozumienia tego co moglibyśmy nazwać „duchowością benedyktyńską” a także praktyki życiowej benedyktyna oraz osób świeckich zainspirowanych tą duchowością, jest hasło UIOGD (Ut in omnibus glorificetur Deus), czyli „Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony”. Zasada ta, zastosowana w życiu osoby świeckiej (bo dla zakonników ta „jedność życia” wydaje się czymś naturalnym), oznacza zniesienie podziału pomiędzy sacrum i profanum; tym co zwykłe i codzienne a tym, co święte. Okazuje się, że pomiędzy tym co ziemskie, a transcendencją istnieje ścisłe powiązanie: transcendencja jest immanentnie obecna w naszym życiu i przez to, co i jak robimy, otwieramy się na nią lub zamykamy. Mądrość głoszona przez św. Benedykta polega na tym, aby wszystkie nasze zaangażowania w życiu tak przeprowadzać, aby one nas prowadziły do spotkania z Bogiem przy jednoczesnym odpowiedzialnym podejściu do naszych zadań odnoszących się do zwykłego życia tu i teraz. (więcej…)

Jeremy Driscoll OSB „Co się wydarza podczas Mszy”

Msza święta i przyjęcie Ciała Chrystusa to największa łaska w życiu doczesnym chrześcijanina. Czy jednak wszyscy, którzy gromadzą się wokół ołtarza w każdą niedzielę lub tylko od święta, wiedzą w pełni, jaka jest najgłębsza treść słów wypowiadanych podczas Mszy i towarzyszących im gestów? Czy znany jest powszechnie ich symboliczny i metafizyczny sens? Medytacja nad znaczeniem poszczególnych części liturgii — dokonywanych aktów, odmawianych modlitw, śpiewanych pieśni — z pewnością pomoże bardziej świadomie przeżywać tajemnicę Eucharystii, zarówno każdemu z wiernych, jak i sprawującym ofiarę liturgiczną kapłanom. (więcej…)

Praktyka „lectio divina”. Nowa publikacja ojca Włodzimierza Zatorskiego

Lectio divina – Boże czytanie – jest praktyką stałego czytania Pisma Świętego, niezmiernie ważną dla właściwego wzrostu wiary i poznania Boga. Nie chodzi jednak o jakiekolwiek czytanie Pisma Świętego, lecz o kontakt z żywym Bogiem przez spotkanie z Jego słowem. Podobnie jak w przypadku modlitwy osiąga się go przede wszystkim dzięki łasce otrzymanej od Boga. Tylko dzięki niej potrafimy w słowie ludzkim, jakim są spisane księgi Pisma Świętego, usłyszeć słowo samego Boga. (więcej…)

90. urodziny ojca Leona Knabita

Nie tak dawno dziękowaliśmy za 65-lecie święceń kapłańskich ojca Leona, dzisiaj, nieco wcześniej pragniemy ogłosić, że 26 grudnia 2019 r. będziemy świętować zacny jubileusz – 90-lecia urodzin ojca Leona Knabita. Trudno w kilku słowach streścić tak bogatą osobowość, jaką jest Jubilat. Zawsze będziemy powtarzać: jeżeli się chce, można osiągnąć naprawdę wiele… Mimo upływu lat i sił, ojciec Leon ciągle jest aktywny na wielu obszarach: od mediów tradycyjnych po media społecznościowe; od przestrzeni blogowej / vlogowej po działalność pisarską, czego efektem są coraz to nowsze publikacje. Nie można zapomnieć o nieustannych wyjazdach i spotkaniach z czytelnikami. To budzi podziw i wielki szacunek… (więcej…)

Przewodnik po modlitwie Jezusowej

Ta mała pozycja ma przybliżyć wszystkim osobom charakter rekolekcji Oddychać Imieniem, jak i samą modlitwę Jezusową. Jest prostym i dobrym przewodnikiem. Odpowiada ponadto na różne pytania i prośby dotyczące wyjaśnienia wielu szczegółów rekolekcji i różnych form praktyki modlitwy Jezusowej. Mamy nadzieję, że będzie pomocą dla wszystkich modlących się imieniem Jezus / Brunon Koniecko OSB / (więcej…)

„Tęsknota”. Biografia Matki Magdaleny Mortęskiej OSB

…zbliżał się Adwent roku Pańskiego 1578. Magdalena posłała do Pokrzywna Piecewskiego, który dzięki temu drogę do Chełmna mógł poznać, a panu ojcu zawiózł jej ustną (oczywiście) prośbę, żeby mogła na Roraty jeździć do Lubawy. Mając więc na to pozwolenie, za pierwszym razem zabrała ochmistrzynię, ale ta, starą będąc, zmarzła tak bardzo podczas nabożeństwa, że już więcej jechać nie chciała i odtąd nie przeszkadzała jej samotrzeć jeździć, z Dorotą i Zuzią. Przed świtem garnek z grochem na wodzie wstawiały do ciepłej framugi, potem się ubierały w kożuchy i ciepłe rańtuchy na głowę, i kładły się w saniach na słomie, zaciągając jeszcze na siebie fartuch futrzany. Do Lubawy ledwo kilka mil było, ale one jeszcze po Roratach zostawały na drugą Mszę, a tak przeciągały powrót prawie do południa; i wtedy wróciwszy, na obiad zarazem i śniadanie jadły ten groch. I wkrótce nikt się już w domu nie dziwił ani ich długim nieobecnościom, ani postowi. Adwent przecież, jakże. Aż w końcu, jakoś w pół Adwentu, któregoś wieczoru spakowały do tłumoków bieliznę i po parę najskromniejszych sukien, i te tłumoki pani Piecewska przemyciła do sań pod słomę. I rano, zamiast jechać do Lubawy na prawo, na pierwszych rozstajach ojciec Zuzi skręcił w lewo i pojechały do Chełmna. Były tam już, kiedy w Mortęgach dopiero pomyślano ich szukać / Małgorzata Borkowska OSB / (więcej…)

Pisma Służebnicy Bożej Matki Magdaleny Mortęskiej OSB

Głosiła i reprezentowała pobożność konsekwentną i aktywną, wymagającą stałej uwagi i stałej pracy wewnętrznej, wedle znanego powiedzenia, przypisywanego św. Ignacemu Loyoli, że należy pracować tak, jakby wszystko zależało od naszej pracy, a modlić się tak, jakby wszystko zależało od łaski Bożej. Drugą część tego adagium Magdalena wyznawała także, i to żarliwie; jak wiadomo, nikt jeszcze nie zdołał odnaleźć linii styku Łaski i naszej wolnej woli, a duchowość katolicka epoki potrydenckiej przeżywała ten problem szczególnie mocno, w kontraście do kalwinistycznej tezy o predestynacji do zbawienia lub potępienia. Magdalena niewątpliwie o wszystko prosi Boga, znając zresztą z doświadczenia ludzką słabość; ale też w każdej sprawie wymaga od siebie (i od swoich uczennic) dołożenia wszelkich możliwych sił do współpracy z Łaską / Małgorzata Borkowska OSB / (więcej…)

„O prawo dla Boga”. Biografia Matki Mechtyldy de Bar założycielki Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu

Jeden z dawnych Ojców pustyni mawiał: Dziełem Bożym jest chwalenie Boga. I to jest rzeczywiście główne nasze ćwiczenie. Winnyśmy nieustannie składać Panu ofiarę chwały i adoracji w imieniu całego Kościoła, a nawet całego świata – pisała Matka Mechtylda, założycielka Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek od Nieustającej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Sformułowana w ten sposób idea adoracji – której jedną z podstawowych cech jest wynagrodzenie Bogu za grzechy wszystkich ludzi – realizowana jest stale we wszystkich klasztorach tego zgromadzenia; od trzystu lat także w naszym kraju. Najstarszy z polskich klasztorów sióstr sakramentek stanowi wotum królowej Marysieńki i króla Jana III Sobieskiego za wielkie zwycięstwo pod Wiedniem / Małgorzata Borkowska OSB / (więcej…)

„Widziane z Tyńca” ojca Leona Knabita

Stara harcerska piosenka mówi: Wszystko, co złe, to szuka cienia, do światła dobro garnie się. A czy można powiedzieć, że społeczeństwo choruje dzisiaj na światłowstręt? Chyba nie. Wręcz przeciwnie. Popatrzmy, jak wielkim wzięciem cieszą się reklamy, neony, reflektory i wiele innych, karnawałowych zwłaszcza, świecidełek. Ale one wszystkie z całą pewnością przeminą jak raca, która spada na ziemię i zanim do reszty spłonie, pozostawia po sobie kupkę popiołu. Czyżby więc nasza pogoń za światłem, które jest niezbędne, bo świeci i ogrzewa, miała się skończyć dramatycznym zawodem i rozczarowaniem? Stwórca świata – oj, tu kłopot, bo trzeba wierzyć! No trzeba i – można! – przedstawia nam swojego Syna, Jezusa, Boga – i Człowieka. Jezus jest tym Światłem dla świata, którego ciemności nie ogarnęły i nie ogarną. Jest spełnieniem wszystkich ludzkich dobrych pragnień. Ale takie Światło wielu współczesnym nie odpowiada. I tu się często pojawia ten specyficzny światłowstręt, który w tym układzie jest jak najbardziej przeciwny naszej naturze. Może ci, którzy Go uznają, a nawet promują, nie są wiarygodnymi świadkami samego Jego istnienia, a co dopiero Jego Bóstwa i Miłości miłosiernej? Może wymagania miłości są po postu zbyt trudne? A może czasem z poduszczenia szatana ukształtowała się nienawiść do wszystkiego, co wielkie i święte? / Leon Knabit OSB, fragment książki „Widziane z Tyńca” / (więcej…)