„Duch benedyktyński” – zdaniem o. Karola – rezydował w obyczajach domu, które miały moc obowiązującą. W ślubach benedyktyńskich akcent spadał na to, co łacina nazywa conversatio, trudne do przetłumaczenia jednym słowem ujęcie ca­łego naszego życia naraz. W parze z tym szedł osobliwy drugi ślub stałości, który wówczas interpretowano jako stałość miejsca. Należało pokochać własny klasztor i wszystko, co go dotyczy. Droga prowadziła przez poznanie: o. Karol opowiadał i to chętnie swoje przygody jako elementy historii Tyńca, wiążące nas i Tyniec.

Kup w księgarni internetowej  |  Przeczytaj fragment

Opisywał swe życie dość szczegółowo. Jak się zdaje zwyczaj ten wyniósł ze szkoły, sprzyjało temu też usposobienie refleksyj­ne. Sam widział użyteczność pisania pamiętników. Obecnie wi­dzimy, jak użyteczne stały się dla nas te bruliony zapisane rów­nym pismem, a w czasie wojny – kiepskim atramentem (Paweł Sczaniecki OSB)

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie publikowany. Wypełnij pola oznaczone (*).