Dla nas, pytających o prawdziwe ludzkie szczęście, które nazwaliśmy błogosławieństwem, to, co powiedzieliśmy, wystarcza, żeby stwierdzić, że prawdziwego ludzkiego szczęścia nie ma w śmiertelnym życiu, gdzie ani sam człowiek nie jest prawdziwym człowiekiem, ani tego, dzięki czemu, jak się uważa, może być szczęśliwy, nie jest w stanie doskonale i w pełni posiąść, i gdzie także w żaden sposób nie może istnieć prawdziwe błogosławieństwo – albowiem błogosławieństwo czy szczęście, jeśli nie byłoby wieczne i doskonałe w swoim rodzaju, nie powinno być nazywane błogosławieństwem czy też szczęściem. Bowiem w żaden sposób nie może uczynić nas szczęśliwymi bądź błogosławionymi to, co możemy albo czego boimy się utracić, to, co kiedykolwiek może od nas odejść, to, co w sobie jest niepełne, skończone i niedoskonałe, lecz wszelkie ludzkie szczęście należy odnosić do tego nieśmiertelnego życia ludzkiego, w którym rozumna dusza, połączona nierozwiązywalnym węzłem ze swoim nieśmiertelnym i niezniszczalnym ciałem, zasłuży sobie, by na wieki przylgnąć do Boga, swojego Stwórcy, więzami wyraźnego poznania i doskonałego umiłowania – gdzie i człowiek jest prawdziwy, i samo szczęście w swej istocie jest doskonałe oraz można je posiadać na wieczność i pewnie – a to błogosławione i prawdziwe szczęście człowieka, to nic innego, jak znać i kochać Boga / Bł. Paweł Giustiniani /

Pisma. Tom 4 / Przeczytaj fragment / Pozostałe tomy

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie publikowany. Wypełnij pola oznaczone (*).