Często też myśli się, że ktoś do klasztoru wstąpi, ofiarę złoży z siebie, życie modlitwy ma wspaniałe i niezmącone niczym. Nieprawda. Wszyscy jesteśmy nędzni ludzie i trzeba nas wychowywać. I Pan Bóg nas wychowuje. Nie przychodzi to wychowanie ani przez ciągłe rozkosze duchowe, ani nawet przez częste rozkosze duchowe, ani przez sjestę. Zapewniam.

Mój Pan ma prawo żądać ode mnie służby o suchym pysku. Nie musi mnie cały czas marchewką pociągać czy trzymać mi tej marchewki przed nosem, żebym szła.

Są chwile, oczywiście chwile, ja bym to nazywała chwile zrozumienia, jakieś jaśniejsze, owszem są. Tyle że one są daleko od siebie. To jest tak jak tankowanie benzyny. Nie tankujesz co pięć minut, tylko jedziesz na tej zatankowanej benzynie kawał drogi i dopiero po ujechaniu jakiegoś odcinka potrzebujesz następnego zatankowania / Małgorzata Borkowska OSB /

Kup w księgarni internetowej  |  Przeczytaj fragment

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie publikowany. Wypełnij pola oznaczone (*).