Abba Aleksander pracował bardzo powoli i dokładnie, przygotowując włókna i przyszedł na posiłek dopiero po skończeniu pracy o zmroku, choć zwykła pora jedzenia wypadała wcześniej [24(62)]. O Abba Arseniuszu opowiadano, że całe życie spędził, siedząc nad rękodziełem [41(79)]. Abba Ammoe opowiadał o odwiedzinach u abba Achillasa: „I wprowadził nas do środka, i zobaczyliśmy, że pomimo nocy plótł długą linę. Poprosiliśmy go, aby nam powiedział słowo. On rzekł: «Od zmroku aż do tej chwili uplotłem dwadzieścia sążni, a wierzcie mi, że mi to nie jest potrzebne: ale nie chciałem, aby Bóg rozgniewał się na mnie i zarzucił mi: «Dlaczego nie pracowałeś, kiedy mogłeś»? Toteż trudzę się i pracuję, ile tyko mogę». I odeszliśmy zbudowani” [5(128)].

Abba Abraham opowiadał o pewnym mnichu, który przepisywał książki, ale myślą był pogrążony w kontemplacji i opuszczał wiersze oraz znaki interpunkcyjne. Gdy odbiorca takiej książki zwrócił mu na to uwagę i prosił o uzupełnienie, otrzymał odpowiedź: „Idź i wypełnij najpierw to, co tu napisane, a potem przyjdź, żebym ci dopisał resztę” [3(142)].

Książka dostępna w księgarni  |  Przeczytaj fragment

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie publikowany. Wypełnij pola oznaczone (*).