W Strasburgu w Alzacji przechowywany jest rękopis z mnóstwem ilustracji, pochodzący z klasztoru na Górze św. Otylii: Mount St. Odile, a po niemiecku: Hohenberg. Dokładnie biorąc, nie jest to sam oryginalny rękopis z XII wieku, ale jego późniejsza kopia, szesnastowieczna, a więc z epoki, która jeszcze znała się na sporządzaniu i zdobieniu książek rękopiśmiennych. Niestety, kopia nie jest pełna; oryginał miał trzysta czterdzieści dwie karty in folio, spośród których w kopii brak prawie dziewięćdziesięciu, a niektóre są niedokończone. Może z racji niepełnej jeszcze kopii rękopis, który posiadamy, nie jest oprawiony, ale składa się z luźnych kart zgiętych po dwie. Tekst na każdej karcie umieszczono w dwu kolumnach; są też na każdej karcie przynajmniej dwie miniatury ilustrujące treść, i to z objaśnieniami po łacinie, a czasem nadto po niemiecku. Tytuł brzmi: Hortus deliciarum – „Ogród rozkoszy”.

Książka jest niewątpliwie przeznaczona dla mniszek, i to dla bardzo konkretnego zgromadzenia; na ostatniej karcie mamy jego spis, nawet z portretami, każdy podpisany. Prawdę mówiąc, te twarze nie różnią się od siebie, przynajmniej w kopii: są raczej schematyczne. Są tam czterdzieści dwie mniszki chórowe, trzynaście konwersek. W prawym dolnym rogu stoi ksieni

Herrada – Herrat hohenburgensis abbatissa – i trzyma napis zachęcający do kontemplacji dzieł Bożych: O nivei flores, dantes virtutis odores! Semper divina pansantes in theoria, pulvere terreno contempto, currite caelo (O śnieżne kwiaty, dające woń cnoty! Zawsze kontemplując sprawy Boże, wzgardziwszy ziemskim pyłem, biegnijcie do nieba).

Ładnie zwracała się do swoich mniszek panna ksieni. A ogród duchowych i intelektualnych rozkoszy (nie mówiąc już o wizualnych), który im przygotowała, zawierał w artystycznej formie skrót całej ówczesnej wiedzy teologicznej i świeckiej. Jest tam historia biblijna (obficie ilustrowana!), ale także nowsza teologia, ta, z której miała wkrótce wyrosnąć scholastyka. Wielokrotnie są cytowane Sentencje Piotra z Lombardii, podstawowy aż po wiek XVII podręcznik teologii, oraz ojcowie Kościoła, tacy jak Klemens i Augustyn. Jest Beda, Anzelm i najnowszy autorytet Bernard. Z dzieł Bedy cytowana jest Kosmologia i widać, że Herrada i jej mniszki interesują się nie mniej niż Hildegarda wiedzą o świecie stworzonym. A także historią: jest tu na przykład lista papieży aż do roku 1185. Są także tablice kalendarzowe; ta wiedza była powszechnie potrzebna w epoce, w której kalendarze, w tym zwłaszcza liturgiczne, trzeba sobie było sporządzać samemu rok po roku, uwzględniając kwadry księżyca i mnóstwo znanych dziś tylko specjalistom szczegółów. Nie brak i wiadomości o filozofii; są nawet wizerunki Platona i Sokratesa, z objaśnieniem, że ci mędrcy pogańskiego świata byli odpowiednikiem dzisiejszych duchownych, gdyż przecież cała mądrość pochodzi od Boga.

Hortus… ma już całą swoją literaturę. Zidentyfikowano dokładnie cytaty (z wyjątkiem tajemniczego dzieła Speculum Mariae, dziś nieznanego), ustalono, jakimi prawidłami sztuki kierowały się autorki (lub kopistki) miniatur i że te miniatury są dziełem kilku osób, nie jednej, że również i tekst był prawdopodobnie opracowany przez zespół, że dwa zawarte tam dzieła muzyczne z nutami, w tym jedno polifoniczne, wykazują wpływ ówczesnej muzyki włoskiej; oraz że przynajmniej jedna mniszka w tym klasztorze musiała znać grekę. Sporządzono spis lektur zakonnic, ba, spróbowano nawet zrekonstruować brakujące karty dzieła. Ten rękopis fascynuje badaczy i wart jest ich uwagi.

Ale kim była autorka, a przynajmniej inicjatorka dzieła, ksieni Herrada? Znane są główne daty jej życia: to dużo, jak na tę epokę, ale jak na życiorys to o wiele za mało. Urodzona w roku 1130, została ksienią w Hohenburgu w 1165, a zmarła w 1195. Od jak dawna była zakonnicą? Nie wiadomo. Czy była przedtem uczennicą w klasztorze? To bardzo prawdopodobne, skoro była świetnie wykształcona, ale mogła równie dobrze uczyć się u innych mniszek. Jakiego była rodu? Czy sama wybrała sobie ten właśnie klasztor i dlaczego? Co w nim robiła, zanim została ksienią? Czy została nią na mocy elekcji, czy nominacji, i to czyjej? Same znaki zapytania. A nawet i tego nie wiadomo, jakiej reguły stała się profeską, bo Hohenburg, założony w połowie VIII wieku, był podczas swoich długich dziejów czasem klasztorem mniszek, a więc najprawdopodobniej reguły benedyktyńskiej, czasem kapitułą kanoniczek, a więc najprawdopodobniej reguły augustiańskiej… Jego założycielkę św. Otylię przedstawiano w ikonografii w habicie benedyktyńskim lub cysterskim, to znów augustiańskim, zależnie od tego, jakie panowały porządki w epoce, w której żył malarz. I nie wiemy, jak było w czasach Herrady. Rysunek przedstawiający ją i całe zgromadzenie niczego tu nie wyjaśnia, bo nie wiemy, jak w jej czasach ubierały się które zakonnice, a w dodatku na tym rysunku stroje mniszek różnią się od siebie kolorami, jakby nie było pod tym względem prawa jednolitości (a kto wie, może właśnie nie było!), nie mówiąc już o tym, że przeważają barwy: zielona, różowa i żółta. Może to być oczywiście licentia artistica, nawiązująca do kwiatów w tekście, ale w takim razie oczekiwalibyśmy barwy śnieżnej… a tę mają tylko przepaski na czołach mniszek.

Jest tradycja, że Herrada była wykształconą lekarką, chociaż mało prawdopodobne, żeby sztukę lekarską praktykowała poza zgromadzeniem. Była też na pewno dzieckiem swojej epoki, która zaczęła tworzyć dzieła syntetyczne i mnożyć tak zwane summy, chociaż my dzisiaj na ogół słyszeliśmy spośród nich tylko o nieco późniejszej Sumie teologicznej św. Tomasza z Akwinu. I tak ta pierwsza kobieta encyklopedystka kryje się zupełnie za swoimi czasami i swoim dziełem, wypracowanym z wielką starannością i sztuką po to, żeby mniszki tym radośniej biegły do nieba, gdzie będą mogły nunc absconditum cernere Sponsum – oglądać wreszcie Tego, którego ukochały, a który tutaj jeszcze jest przed nimi zakryty.


Małgorzata Borkowska OSB Od Radegundy do Julianny Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie publikowany. Wypełnij pola oznaczone (*).