Ojcowie Pustyni budzili podziw swoją ascezą, stanowili wzór dla późniejszych mnichów, zwłaszcza na Zachodzie. Spośród kilku tomów Apoftegmatów wydanych w serii Źródła Monastyczne odniesiemy się do pierwszego z nich: Gerontikon. Księgi Starców, zawierającego w porządku alfabetycznym zestawione wypowiedzi przypisywane poszczególnym Ojcom. Na podstawie indeksu przytoczymy najbardziej charakterystyczne.

Prof. Ewa Wipszycka we wstępie do interesującego nas tomu punkt 9. poświęca pracy ascetów. Pisze, że w przytłaczającej większości starali się rygorystycznie wypełniać polecenie św. Pawła „Kto nie chce pracować, niechaj też nie je” (2 Tes 3,10), by przez pracę zdobyć środki do życia i wspomagania potrzebujących. Pracę stanowiły na ogół proste czynności rzemieślnicze: plecenie lin, koszy, mat z trzciny i włókien roślinnych. Wyroby sprzedawano w osadach, niekiedy za pośrednictwem pobożnych przyjaciół. Rzadziej zajmowano się tkactwem, przepisywaniem ksiąg i sporządzeniem do nich opraw. Przy celach zakładano także ogródki do uprawy jarzyn a w czasie żniw najmowano się do pracy w polach, otrzymując jako zapłatę określoną ilość zboża.

Święty Antoni w czasie wewnętrznych trudności otrzymał pouczenie w wizji kogoś podobnego do siebie, który siedział i pracował (plótł linę), wstawał do modlitwy, potem znów siadał i plótł linę, po jakimś czasie wstawał do modlitwy. Anioł powiedział mu, by robił podobnie, a zostanie zbawiony [1(1)]. Cierpliwa wytrwałość w zwykłych czynnościach jest normalną drogą duchowego rozwoju.

Abba Aleksander pracował bardzo powoli i dokładnie, przygotowując włókna i przyszedł na posiłek dopiero po skończeniu pracy o zmroku, choć zwykła pora jedzenia wypadała wcześniej [24(62)].

O Abba Arseniuszu opowiadano, że całe życie spędził, siedząc nad rękodziełem [41(79)]. Abba Ammoe opowiadał o odwiedzinach u abba Achillasa:

I wprowadził nas do środka, i zobaczyliśmy, że pomimo nocy plótł długą linę. Poprosiliśmy go, aby nam powiedział słowo. On rzekł: «Od zmroku aż do tej chwili uplotłem dwadzieścia sążni, a wierzcie mi, że mi to nie jest potrzebne: ale nie chciałem, aby Bóg rozgniewał się na mnie i zarzucił mi: «Dlaczego nie pracowałeś, kiedy mogłeś»? Toteż trudzę się i pracuję, ile tyko mogę». I odeszliśmy zbudowani [5(128)].

Abba Abraham opowiadał o pewnym mnichu, który przepisywał książki, ale myślą był pogrążony w kontemplacji i opuszczał wiersze oraz znaki interpunkcyjne. Gdy odbiorca takiej książki zwrócił mu na to uwagę i prosił o uzupełnienie, otrzymał odpowiedź: „Idź i wypełnij najpierw to, co tu napisane, a potem przyjdź, żebym ci dopisał resztę” [3(142)].

Kiedy ktoś przychodził, by zabrać do jakiejś pracy abba Apollosa, on „szedł z radością i mówił: «Dzisiaj będę pracował z Chrystusem dla zbawienia mojej duszy: taka bowiem jest dla niej nagroda»” [1(149)].

Abba Biare na pytanie, co robić, by się zbawić, odpowiedział: „Idź i staraj się powściągnąć swój brzuch oraz ilość pracy ręcznej, jaką wykonujesz, a siedząc w celi unikaj wzburzenia; i tak będziesz zbawiony” (173). Zalecał powściągliwość, równowagę, spokój i opanowanie.

Opowiadano o abba Izajaszu, że poszedł prosić o ziarno gospodarza, u którego nie pracował, a kiedy nie otrzymał, pouczył braci, że przez ten przykład pokazał im, „że jeśli ktoś nie pracuje, nie otrzyma zapłaty od Boga” (por. 2 Tes 3,10) [5(252)].

Abba Teodor z Ferme powiedział: „Kiedyśmy mieszkali w Sketis, praca wewnętrzna była naszą główną pracą, a rękodzieło uważaliśmy za coś ubocznego; teraz zaś praca wewnętrzna stała się uboczną, a uboczna główną” [10(277)]. Na pytanie, na czym polega praca wewnętrzna, odpowiedział: „To wszystko, co robimy przez posłuszeństwo przykazaniom Bożym, jest pracą wewnętrzną, a kiedy działamy albo się spotykamy z pobudek osobistych, to powinniśmy to uważać za coś ubocznego” i jako przykład podaje przerwanie własnej pracy, gdy trzeba zaopiekować się chorym lub pomóc w pracy bratu [11(278)].

O abba Janie Karle opowiadano, że odszedł od swego starszego brata, z którym razem mieszkał na pustelni, by wyzwolić się od wszelkich trosk i być jak aniołowie wolnym, by bezustannie służyć Bogu. Gdy po tygodniu wrócił i powiedział, że to on, brat mu nie otworzył, lecz odpowiedział: „Jan został aniołem i nie ma go już wśród ludzi”. Dopiero rano wpuścił go i pouczył: „Skoro jednak jesteś człowiekiem, to powinieneś znowu pracować na swoje utrzymanie” [2(317)]. Ten abba pouczał jednak innego, że jeśli nie ma sił do pracy z braćmi, niech siedzi w celi i opłakuje swoje grzechy, wtedy nie będą go wyciągali [19(334)].

Jan cenobita nie przerywał pracy, gdy go odwiedzili bracia. Gdy przypomnieli mu, że normalnie zaprasza się gości do wspólnej modlitwy lub przynajmniej, by usiedli, odpowiedział: „Na takie rzeczy grzeszny Jan nie ma czasu” (356). Prawdopodobnie chodzi o pokorę. Goście ze Sketis słyszeli o nim jako o wielkim ascecie, a on uważał się niegodnym, by rozmawiać z nimi i ich pouczać.

Abba Izaak z Cel opowiadał o swym mistrzu abba Kroniosie, że nigdy nie wydawał mu żadnych poleceń, podobnie abba Teodor z Ferme, który uzasadniał to: „Ja mu nie mówię nic; ale jeżeli zechce, będzie tak robił, jak widzi, że ja robię”. Odtąd uczeń widząc, że starzec miał coś robić, spieszył, by pierwszy to wykonać. Starzec robił wszystko w milczeniu i w ten sposób również uczeń nauczył się pracować w milczeniu [2(373)].

Abba Lucjusz pouczał euchitów, którzy nie podejmowali ręcznej pracy, lecz uważali, że zgodnie ze słowami św. Pawła modlą się nieustannie. Spytał ich, czy jedzą i sypiają i kto się wtedy za nich modli. Gdy nie umieli odpowiedzieć, rzekł:

Wybaczcie mi, ale nie tak żyjecie, jak mówicie. A ja pokażę wam, że wykonując pracę ręczną modlę się bezustannie. Bo trwając w obecności Bożej zwilżam sobie włókna palmowe; a siedząc i skręcając linę mówię: Zmiłuj się nade mną, Boże, w miłosierdziu swoim: w ogromie swej litości zgładź nieprawość moją (Ps 51,3) … I kiedy tak spędzę cały dzień na pracy i modlitwie, zarabiam mniej więcej szesnaście groszy: z tych dwa składam w bramie kościoła, a za resztę się utrzymuję. Ten zaś, kto weźmie tamte dwa grosze, modli się za mnie, czy ja jem, czy śpię: a tak za pomocą Bożą wypełniam nakaz modlitwy nieustannej (446).

Dłuższy apoftegmat o dwóch braciach cudzoziemcach, którzy szybko doszli do doskonałości, przekazany przez abba Bitimiosa jako opowieść abba Makarego, zawiera informacje o ciężkiej pracy przy budowie celi, na którą trzeba było łamać kilofem kamień z twardej skały i przynosić drewno z mokradeł, o powroźnictwie – skręcaniu sznurów z włókien liści palmowych i zszywania ich (486).

Abba Marek, gdy przyszła odwiedzić go matka, „miał na sobie połataną odzież i był brudny od pracy w kuchni” [3(528)].

By przezwyciężyć pokusy przeciw czystości, abba Olipmios z Cel ulepił sobie z błota kobietę i powiedział do siebie: „Oto twoja żona, musisz teraz dużo pracować, żeby ją wyżywić”. Pracował bardzo ciężko, a potem jeszcze ulepił córeczkę i powiedział, że musi jeszcze więcej pracować na wyżywienie i ubranie dziecka.

Wyczerpał siły tą pracą i powiedział sobie: «Już dłużej nie dam rady znosić tego trudu». I na to sam sobie odrzekł: «Jeżeli tego trudu znieść nie potrafisz, to i nie szukaj żony». A Bóg, widząc jego trudy, usunął pokusę i dał mu wytchnienie [2(572)].

Tu ciężka praca posłużyła do przezwyciężenia pokusy.

Mnisi uważali, że obsiewanie pola nie jest zajęciem dla mnicha, ale abba Pojmen uznał, że dobrze robi brat, który to wykonuje, bo nie zna się na żadnej innej pracy i z plonów daje jałmużnę [22(596)]. Jako narzędzia pracy duchowej wymienił: „odrzucić siebie w obliczu Boga, nie mierzyć samego siebie i wyrzec się własnej woli” [36(610)]. Uczył:

Wykonuj pracy ręcznej tyle, ile tylko możesz, abyś mógł z zarobku dawać jałmużnę; bo napisano, że jałmużna i wiara gładzi grzechy (Prz 15,27 wg LXX) [69(643)].

Życie we wspólnocie wymaga trzech rzeczy: po pierwsze pokory, dalej posłuszeństwa, a wreszcie energii, dodającej bodźca do wykonywania prac klasztornych [103(677)].

Dopóki kocioł jest na ogniu, muchy ani żadne płazy nie mogą go dotknąć; ale kiedy ostygnie, to gnieżdżą się w środku. Podobnie i mnich: póki trwa w pracy wewnętrznej, wróg go nie może pokonać [111(685)].

Powiedział także, iż abba Teonas mówił, że choćby ktoś i zdobył cnotę, Bóg nie daje mu łaski wytrwania ze względu na niego samego: wie bowiem, że w swojej pracy nie był wierny. Ale jeśli ten człowiek szuka pomocy u swego towarzysza, wtedy Bóg trwa przy nim [151(725)].

Abba Pistamon uczył, że nie ma nic złego, gdy mnich sprzedaje swe wyroby: „Ale kiedy sprzedajesz, raz wymień cenę przedmiotu, a jeżeli potem chcesz z niej trochę opuścić, i to ci wolno: tak osiągniesz spokój”. Na pytanie, czy trzeba pracować, jeśli ma się skądinąd to, czego potrzeba, odpowiedział: „Choćbyś i miał skądinąd, nie porzucaj pracy ręcznej. Wykonuj jej tyle, ile możesz, byleby bez niepokoju” (781).

Brat spytał pewnego starca: «Co mam robić, bo martwię się z powodu pracy: lubię powroźnictwo, a nie mogę go wykonywać». Starze mu odpowiedział, że abba Sisoes mawiał: «Nie należy wykonywać pracy, która daje nam satysfakcję» [39(843)].

Pewien brat przyszedł do abba Sylwana na górę Synaj, a widząc, jak bracia pracują, powiedział do starca: «Nie pracujcie na ten pokarm, który ginie (por. J 6,27), bo Maria wybrała lepszą cząstkę (por. Łk 10,42)». Starzec zwrócił się do swego ucznia: «Zachariaszu, daj temu bratu książkę i umieść go w pustej celi». A kiedy nadeszła godzina jedenasta, ów brat patrzył na drzwi, spodziewając się zaproszenia na posiłek; ale ponieważ nikt po niego nie przyszedł, wstał i poszedł do starca. I zapytał: «Abba, czy dzisiaj bracia nie jedli?» Starzec odpowiedział: «Owszem». On na to: «A dlaczegoście mnie nie wezwali?» Odrzekł starzec: «Bo ty jesteś człowiek duchowy i nie potrzebujesz takiego pokarmu; a my cieleśni chcemy jeść, i dlatego pracujemy. Ty zaś wybrałeś lepszą cząstkę, czytasz przez cały dzień i nie chcesz jeść pokarmu cielesnego». Gdy on to usłyszał, upadł do nóg starca, mówiąc: «Wybacz mi, abba». Starzec mu rzekł: «Na pewno także i Maria potrzebuje Marty: bo z Marty powodu także i Maria słynie» [5(860)].

Abba Sylwan powiedział: „Jestem niewolnikiem, a Pan mój powiedział do mnie: «Pracuj, a ja cię będę żywił. I nie dochodź, skąd to wezmę: czy mam, czy kradnę, czy pożyczam – ty nie dochodź, tylko pracuj, a ja się będę żywił». Ja więc pracuję, jem to, na co zarobiłem; jeśli zaś nie pracuję, jem z jałmużny” [9(864)].

Abba Serapion uczył: „Jeśli chcesz robić postępy, wytrwaj cierpliwie w swojej celi i tam zajmuj się swoją duszą i swoją pracą: bo wychodzenie z celi nie przyniesie ci tyle pożytku, co trwanie na miejscu” [4(878)].

Abba Serinos powiedział: „Spędzałem czas na pracy przy żniwach, na szyciu i koszykarstwie – i przy tym wszystkim, gdyby mnie ręka Boża nie karmiła, nie mógłbym się wyżywić” [2(880)].

„Mówiono o abba Nisteroosie, że przebywał w Raithu i że każdego roku wybierał trzy tygodnie, w których wyrabiał sześć koszyków tygodniowo” [6*(966)].


Tomasz M. Dąbek OSB Praca w życiu mnichów Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC

Nie ma jeszcze komentarzy.

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie będzie publikowany. Wypełnij pola oznaczone (*).