„Dźwignie­my z ruin polskie Monte Cassino”. Historia odbudowy opactwa tynieckiego

Przyszły historyk odbudowy, jako głównego dzieła benedyk­tynów tynieckich w XX stuleciu, zacznie najpewniej od opisu ruin i posłuży się tym, co w Kronice klasztornej o. Klemens omówił jeszcze w 1944 r. Tekst obecnie przedstawia wartość jako dokument historyczny, bo rzeczywistość odmieniła się bar­dzo. Należałoby też odtworzyć uszkodzenia, które spowodowało przesunięcie się frontu, w styczniu 1945 r., tyle że je naprawił od razu p. Kotabka z Pychowic i śladu po nich nie ma. Histo­ryk umie czerpać u źródeł archeologicznych i architektonicz­nych. Uda się czasem odkryć osoby budowniczych. Archeolog i historyk ich poszukują z uporem, a czasem ze sukcesem. Opac­two tynieckie mieli budować Piastowie. Wolno przypuścić, że w przyszłości portrety Kazimierza Odnowiciela czy Bolesława Szczodrego powiedzą nam o fundatorach, o fundacjach. Odbu­dowa mówi też o tych, którzy ją podjęli. Myśl ucieka do bene­dyktynów, którzy w Tuchowie przeczekali moskiewską nawałę w latach 1771-1772. Wróciwszy do Tyńca, zastali tylko zglisz­cza. Z podziwem i dumą czytamy w księgach kapitulnych o de­cyzji natychmiastowej odbudowy. Wyraził się tym heroizm opa­ta Floriana Amanda Janowskiego, który nadto zamysły swoje wprowadził w czyn. (więcej…)

Klasztor klasztorowi nierówny

Zwiedzającym Subiaco dwie myśli przychodzą do głowy: jak — w zgodzie z tradycją — mnisi wiele podróżują i jak wielki pożytek odnieść można z takiej turystyki. Mnich wiele korzysta zwiedzając obce klasztory. Subiaco jest przecudne. Kto wychyli się przez poręcz nad zboczem, zobaczy opactwo św. Scholastyki jak małą, dziecinną za­bawkę u swoich stóp. (więcej…)