Komunikacja według św. Benedykta [konferencja 6]

Istnieje w nas ogromne pragnienie poznania siebie. Jednak to pragnienie sprowadza się często do chęci osiągnięcia wiedzy o tym, kim jesteśmy? Jest to ogromna pokusa, gdyż wiedza to rodzaj panowania. Chcielibyśmy mieć pewność, wiedzieć i dzięki temu zarządzać. Ta pokusa jest szczególnie obecna w naszej oświeceniowej kulturze. Nie tylko chcemy wiedzieć, ale nawet uważamy, że wiemy, kim jesteśmy i wydaje nam się, że inni, dawniej żyjący, niewiele wiedzieli. Nowożytność otwiera hasło: „Jesteśmy ludźmi i nic, co ludzkie, nie jest nam obce”. Taka pyszna postawa właściwie zamyka na głos, który do nas przychodzi, bo uważamy, że sami lepiej wiemy i stąd nie ma nam on nic ważnego do powiedzenia (Włodzimierz Zatorski OSB Komunikacja według św. Benedykta) (więcej…)

Komunikacja według św. Benedykta [konferencja 5]

Reguła rozpoczyna się od słowa: „Słuchaj”. To słowo jednocześnie określa zasadniczą postawę mnicha: słuchanie, a właściwie „nakłanianie ucha serca”. Wezwanie: „Słuchaj”, czyli przyjmij postawę słuchania, wprowadza nas w postawę ucznia, który czegoś nie wie, ale pragnie się dowiedzieć. Ta postawa odpowiada prawdzie głoszonej jeszcze przez Sokratesa wyrażonej w słynnej sentencji: „Wiem, że nic nie wiem”. Okazuje się, że nie wiemy tego, co jest w życiu najważniejsze, i postawa słuchania odpowiada pragnieniu, by dowiedzieć się czegoś ważnego o sobie, o innych i o świecie. Nie wiemy nawet tego, kim jesteśmy. Każdy z nas został sobie dany. Budzimy się w swojej świadomości: oto mamy ręce, nogi, widzimy innych dookoła siebie, rodzimy się w jakiejś rodzinie, mężczyzną czy kobietą, w takim czy innym kraju, w takim czy innym miejscu, mamy świadomość siebie i swojej wolności. Jednak po co to wszystko? Jaki jest sens naszego życia? Tego nie wiemy. Pozostaje to dla nas misterium. Musimy słuchać, aby zrozumieć (Włodzimierz Zatorski OSB Komunikacja według św. Benedykta) (więcej…)

Komunikacja według św. Benedykta [konferencja 4]

U podstaw komunikacji jest słuchanie, ono jest kluczem do wejścia w nią. Natomiast nie chodzi jedynie o zwykłe usłyszenie czyichś słów, ale o „nakłonienie ucha swego serca”. Współczesne teorie komunikacji wydają się sugerować, że jej podstawą jest sztuka mówienia i w ogóle ekspresji. Jednak słuchanie jest o wiele ważniejsze. Bez słuchania nie ma możliwości dobrego komunikowania się. Jeżeli sobie wyobrazimy znakomitych retorów, po mistrzowsku przekazujących swoje treści, a jednocześnie odbiorców tych treści, którzy nie słuchają, to nie ma mowy o dobrej komunikacji. Jeżeli natomiast ktoś nie potrafi dobrze mówić, a nawet bełkocze, a odbiorca skupi się i stara się całym sobą słuchać, jest w stanie zrozumieć treść przekazu i śmiało można mówić o komunikacji (Włodzimierz Zatorski OSB Komunikacja według św. Benedykta) (więcej…)

Komunikacja według św. Benedykta [konferencja 3]

Praca nad sobą musi zatem obejmować między innymi naszą emocjonalność. Nie możemy pozostawać wyłącznie na poziomie naturalnych reakcji, gdyż te nie potrafią sobie poradzić np. z zachowaniem szacunku dla drugiego człowieka w chwili, gdy z jego strony doświadczamy agresji, niesprawiedliwych ocen, nacisków, obmowy, czy innego rodzaju zła. Zdolność opanowania swoich spontanicznych emocji w odniesieniu do drugiego jest bardzo ważna. Nie wystarczy jednak samo opanowanie. Musimy mieć w sercu coś więcej: miłość do naszego rozmówcy, musimy wiedzieć, że jest on w istocie naszym bratem, jest podobny do nas i ma takie same problemy, z jakimi i my się borykamy. Jest – idąc za powiedzeniem Jana Pawła II – „drugim «ja» we wspólnym człowieczeństwie”. Taka postawa pozwala prawdziwie otworzyć się na drugiego i traktować go jako partnera dialogu. Zatrzymanie się jedynie na poziomie techniczno-psychologicznym nie zapewnia prawdziwej komunikacji (Włodzimierz Zatorski OSB Komunikacja według św. Benedykta) (więcej…)

Komunikacja według św. Benedykta [konferencja 2]

Psychologiczne teorie komunikacji omawiają wiele praktycznych zagadnień z nią związanych. Sprawy, można powiedzieć, oczywiste i zawsze obowiązujące. Niewątpliwie ważne jest to, aby nie popełniać podstawowych błędów w tej dziedzinie. Bardzo ważny jest szacunek dla partnera rozmowy, intencja komunikacji, a także jasna świadomość tego, co chcemy przekazać. Ważna jest prawda, a nasz przekaz przecież nie ogranicza się jedynie do słów. Istnieje także komunikacja pozawerbalna i ma ona często rozstrzygające znaczenie. Mówimy całą naszą postawą. Świadomość tego jest niezmiernie istotna, gdyż wielu ludzi jest wyczulonych na ten płynący z wnętrza przekaz. Dlatego praca nad właściwą komunikacją w istocie jest pracą nad sobą samym, nad naszymi postawami szczególnie względem innych ludzi (Włodzimierz Zatorski OSB Komunikacja według św. Benedykta) (więcej…)

Komunikacja według św. Benedykta [konferencja 1]

Kiedy mówi się o komunikacji, rozważa się ją zasadniczo z psychologicznego i językoznawczego, głównie pragmatycznego punktu widzenia. Omawia się wtedy zasady skutecznej komunikacji. Wiele teorii psychologicznych pokazuje, jakie są warunki dobrej komunikacji. Znane są też czynniki zakłócające komunikację (na przykład: silne emocje, niejasne komunikaty, niezrozumiały język, źle wybrane miejsce i czas rozmowy, sprzeczne interesy itd.). Można się nauczyć właściwie wykorzystywać sposoby i okoliczności komunikacji, aby była ona skuteczna. Istnieją w tym celu odpowiednie treningi prowadzone przez komunikologów (Włodzimierz Zatorski OSB Komunikacja według św. Benedykta) (więcej…)

Liturgia. Misterium życia [cz.4] Rozesłanie

Tego, co nazywamy misterium, nie należy także mylić z  nadzwyczajnością. W nadzwyczajnym doświadczeniu ujawnia się bezpośrednio coś, co zwykle nie jest nam dostępne, otrzymujemy wtedy wgląd w coś niezwykłego lub doznajemy mocy innej rzeczywistości. Doświadczamy jej jako cudu albo uzyskujemy w nią wgląd przez kontemplację, która zawiera w sobie widzenie czegoś spoza naszego naturalnego doświadczenia. Nie jest łatwo rozstrzygnąć, czy owo widzenie pochodzi od Boga, czy od rozmaitych duchów. One także mogą dać nam nadzwyczajne wizje lub poznanie, np. poznanie przyszłych wydarzeń, szczególnie nieszczęśliwych wypadków, ale to poznanie nie musi nas budować, wręcz przeciwnie, może nas zwodzić, czy niszczyć. Doświadczali tego Ojcowie Pustyni, którzy starali się unikać wizji i w ogóle wszelkich nadzwyczajności. Niezależnie jednak od tego, skąd pochodzi i jaką ma wartość duchową, w nadzwyczajnym doświadczeniu istnieje wyraźna opozycja w stosunku do zwykłego doświadczenia. To co nadzwyczajne wyraźnie odróżnia się od zwyczajności, przekracza ją. Inaczej jest w doświadczeniu misterium, gdzie istnieją ze sobą współzależne dwie rzeczywistości, których nie należy od siebie oddzielać: znak i to, na co wskazuje jego znaczenie. Znak wskazuje na rzeczywistość inną, ale to właśnie on ją objawia, dlatego także sam znak z jego dynamiką nie jest obojętny (Włodzimierz Zatorski OSB Droga człowieka) (więcej…)

Liturgia. Misterium życia [cz.3] Liturgia eucharystyczna #2

Jeżeli zestawić ze sobą sacrum i misterium, to sacrum jest doświadczeniem metafizycznej inności, natomiast misterium jest świadomością istniejącej głębi życia. Ta głębia jest otwarta na sacrum, ale go od razu nie odsłania a przez to nie przeraża i nie fascynuje, tak jak bywa w samym doświadczeniu sacrum. Misterium jest otwartością i zaproszeniem pozwalającym zobaczyć wielowątkową rzeczywistość naszego życia jako jedność. Posiada ono logikę i sens niesprowadzalny do poszczególnych wątków. Kiedy odkrywamy w nim istniejący zamysł, zaczynamy się na nie otwierać. Kiedy go nie dostrzegamy, czy uciekamy od niego jak od czegoś groźnego, szukając sensu ograniczonego do własnych horyzontów myślenia, nie dochodzimy do poznania „pełnej prawdy”, bo ona jest głębsza od naszej myśli. Pozostaje w nas niepokój i brak, bo nie sięgamy prawdziwej rzeczywistości (Włodzimierz Zatorski OSB Droga człowieka) (więcej…)

Liturgia. Misterium życia [cz.3] Liturgia eucharystyczna #1

Pierwszym warunkiem odkrycia misterium jest pokorne uznanie go, a co za tym idzie uznanie swojej ograniczoności, niewystarczalności i niepełności. Niewiele wiemy o sobie samych, tym bardziej o drugim i o Bogu. Możemy się jedynie uczyć najistotniejszych prawd o sobie i o życiu, a do tego potrzebna jest stała otwartość i wytrwałe poszukiwanie. Taką postawę świadomie wybiera mnich, który godząc się na stałe przebywanie w „szkole służby Pańskiej”, staje się nieustannym uczniem  tajemnicy, którą Bóg złożył w nim samym, w spotkanym człowieku i w historii osobistego spotkania z Bogiem. To misterium się dzieje i nigdy nie można być jego panem, nigdy nie można wiedzieć wszystkiego do końca. Wiemy jedynie, że to, co nas spotyka, jest większe, niż sobie z tego obecnie zdajemy sprawę (Włodzimierz Zatorski OSB Droga człowieka) (więcej…)

Kto słucha i wypełnia, prawdziwie buduje dom na skale!

Podobnie jak w przypadku Prawa, którego formalne przestrzeganie nie prowadzi do spotkania z Bogiem, sama wiara w Jezusa jako Mesjasza nie wystarcza. Pan Jezus mówi o tym wyraźnie, że nawet modlitwy w Jego imię, a także proroctwa i cuda, działanie w Jego imię nie są dowodem, że jesteśmy prawdziwie Jego uczniami i przekazicielami Jego Ewangelii:

Nie każdy, który Mi mówi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!” (Mt 7,21–23). (więcej…)