Pobożność wyrastająca z wiary jest czymś naturalnym dla chrześcijanina, niemniej jednak może przybierać różne formy i, w zależności od osobistych inspiracji, znajdywać odzwierciedlenie w praktyce pielgrzymowania do miejsc świętych bądź w szczególnym nabożeństwie do świętych patronów. Jedną z form wyrazu takiej właśnie pobożności jest medalik św. Benedykta, który ostatnio przeżywa swoisty renesans. I choć nie jest on amuletem, a jedynie symbolem pewnej modlitwy, dla wielu stanowi nieocenioną pomoc w praktykowaniu swojej religijności.

Składa się on z dwóch części. Awers medalionu wedle papieskiego brewe przedstawia wizerunek św. Benedykta, który ubrany jest w strój zakonny z kapturem. Zakonnik trzyma w prawej ręce krzyż, a w lewej ręce – księgę, regułę zakonu. Na medaliku umieszczony jest także napis: Crux sancti patris Benedicti („Krzyż świętego ojca Benedykta”). U nóg świętego znajduje się kruk oraz mitra, symbol władzy opata. Na rewersie medalionu znajduje się krzyż oraz litery: CSPB – znajdujące się na czterech polach wyznaczonych przez ramiona krzyża. Litery stanowią skrót od słów Crux sancti patris Benedicti („Krzyż świętego ojca Benedykta”). Nad krzyżem znajduje się grecki hierogram imienia Jezusa „IHS” (gr. IHΣΟΥΣ) bądź krzyżyk. Na belce pionowej krzyża widnieją litery CSSML, oznaczające: Crux sacra sit mihi lux („Krzyż święty niech mi będzie światłem”), zaś na belce poprzecznej znajdują się litery NDSMD, które rozwijają się w słowa: Non Draco Sit Mihi Dux („Diabeł [dosł. ‘smok’] niech nie będzie mi przewodnikiem”). Na obrzeżu medalionu, od strony rewersu, znajdują się na prawo litery VRSNSMV – SMQLIVB. Skrót ten oznacza: Vade Retro Satana, Numquam Suade Mihi Vana – Sunt Mala Quae Libas, Ipse Venena Bibas („Idź precz szatanie, nie kuś mnie do próżności – złe jest to, co podsuwasz, sam pij truciznę). Już z samego opisu łatwo się domyślić, że zawiera on modlitwę o odpędzenie diabła, czyli egzorcyzm. To właśnie liczne świadectwa o skuteczności modlitwy przypisanej to tego medalika i autorytet Kościoła sprawiły, że cieszy się on tak dużą popularnością.

Lecz skąd wziął się w ogóle pomysł na takie właśnie przedstawienie medalionu? Historia jego powstania sięga XI w. i związana jest z cudownym uzdrowieniem, jakiego doznał młody człowiek ukąszony przez węża. Żadne leki nie odniosły skutku i chory był już w agonii. Wtedy we śnie ujrzał starca, w którym rozpoznał św. Benedykta. Święty dotknął jego rany krzyżem, który trzymał w ręce, i choroba znikła bez śladu. Wkrótce człowiek ten został mnichem, a niedługo potem wstąpił na tron papieski jako Leon IX. W XII w. w Bawarii kilka kobiet zostało uwięzionych za zajmowanie się czarami w celu szkodzenia mieszkańcom Nattrembergii. Podczas procesu powiedziały, że ich magiczne działania przeciw klasztorowi Metten były zupełnie bezskuteczne, gdyż na murach klasztoru mnisi umieścili medal św. Benedykta. W wyniku ich procesu wzrósł więc kult medalika, na którym przedstawiony jest św. Benedykt z krzyżem w ręce. Medalik stał się bardzo popularny w wieku XVII. Święty Wincenty a Paulo, założyciel sióstr miłosierdzia, polecił, by zakonnice nosiły go przy swoich różańcach. Niestety medal wykorzystywano także do zabobonnych praktyk. Umieszczano go w stajniach, by odwrócić uroki, zakopywano pod progami domów dla zapewnienia pomyślności mieszkańcom. Dopiero opat Legnickiego Pola, o. Benno Loebl, podjął starania o zatwierdzenie medalika przez papieża. Benedykt XIV wydał stosowny dokument w 1742 roku. Znana jest również wielowiekowa praktyka wkładania medalionu do grobów. Wiąże się to z czcią, jaką otaczano św. Benedykta, modląc się do niego jako do patrona dobrej śmierci.

To jedynie krótki wycinek z bogatej historii tego sakramentalium. Nie ulega jednak wątpliwości, że może poszczycić się on wielowiekową tradycją i doświadczeniem licznych pokoleń ludzi, którzy swoją pobożność ożywiali tą właśnie modlitwą. Zakon benedyktyński również stał się propagatorem i szerzycielem nabożeństwa do swojego świętego założyciela, sprawiając tym samym, że przedstawienia medalionu znaleźć możemy na wielu kościołach i budynkach związanych z obecnością i działalnością benedyktynów.

Dziś dzięki rozwojowi techniki medalik św. Benedykta stał się jeszcze łatwiej dostępny i przybiera rozmaite formy, stanowiąc element innych dewocjonaliów.

Niemniej jednak medalik zawsze pozostawał i, co warto podkreślić, wciąż stanowi formę modlitwy ukierunkowaną na Jezusa Chrystusa i Jego Krzyż, podkreślając tym samym, że pomimo istnienia różnorodnych form pobożności, wszystkie one przybliżają nas do jednego Boga i zakorzenione są w jednym Kościele. Trafnym scharakteryzowaniem popularności medalika św. Benedykta mogą być słowa zaczerpnięte z Pierwszego Listu Św. Piotra, które są niejako streszczeniem reguły św. Patriarchy Mnichów: Aby we wszystkim był Bóg uwielbiony.