Wymowne milczenie w „Regule” św. Benedykta

Czy warto chwalić milczenie dzisiaj, kiedy wszyscy narzekamy na wzrastającą anonimowość i osamotnienie? Jednak jego wartość zachowuje ponadczasowy walor. Po pierwsze daje nam czas, tak potrzebny do wszystkiego, co dobre; po drugie wyzwala od osądzania Boga i bliźnich; po trzecie uczy, że nie wszystko da się wypowiedzieć i są sprawy, które zachowuje się w milczeniu. Te trzy kierunki są naszą potężną bronią przed anonimowością i osamotnieniem – pomagając zbudować prawdziwą wspólnotę. O to jednak jak dobrze zrozumieć i praktykować warunkujące ów cel milczenie, trzeba zapytać mistrzów. (więcej…)

Pismo Święte w apoftegmatach

Jak pamiętamy, w czasach Ojców objaśniano Pismo Święte według norm egzegezy alegorycznej, szeroko stosując przy tym typologię. Mówiąc o typologii czy alegorii zapomina się najczęściej, że w antyku nie stanowiła ona jedynie spoiwa, które miało scalić obydwa Testamenty, ale wylewało się szeroko poza Biblię, w życie codzienne. W ten sposób Jakub-Izrael stał się typem mnicha, który dąży do poznania Boga, toczy z Nim walkę nad potokiem Jabbok, aż wreszcie staje się Izraelem „widzącym Tego, który jest Niewidzialny”. W podobnym kluczu, zresztą postępując tutaj za popularnym w tej dziedzinie Orygenesem, objaśniano wyjście Izraelitów z Egiptu jako typ podróży z krainy zła i grzechu (tj. Egiptu) aż do Ziemi Obiecanej i kontemplacji Boga, której typem jest góra Syjon ze swoją świątynią, miejscem tronu Jahwe. Właśnie to pozwalało mnichom czytać z fascynacją i pożytkiem takie księgi biblijne jak Księga Liczb, Kapłańska czy Sędziów. Duchowe objaśnienie Pisma, pewna zażyłość ze słowem Bożym, a także pamięciowe opanowanie jego obszernych fragmentów tworzyły pewien klimat, który nie pozostawał bez wpływu na mentalność mnichów i styl ich duchowego ojcowania. (więcej…)